W trakcie uroczystości prezydent oświadczył, że „Białorusi rzucono bezprecedensowe wyzwanie, ale kolorowa rewolucja nie doszła do skutku”. Dzień ten określił jako „dzień zwycięstwa”. Stwierdził także, że obejmuje funkcję prezydenta z poczuciem dumy za Białorusinów.
Według opozycji, która oskarża Łukaszenkę o sfałszowanie wyborów zaprzysiężenie wyglądało jak „sekretne spotkanie złodziei”.