Kasjerka natychmiast nacisnęła guzik antynapadowy i schowała się w bezpieczne miejsce. Po niecałych 5 min na miejsce przyjechała firma ochroniarska. Sprawców nie udało się jednak złapać, bo napad trwał dosłownie minutę - powiedział właściciel kantoru.
Policja poinformowała, że to drugi napad tego typu w ostatnim czasie. Sprawców poprzedniego napadu nie udało się zatrzymać.