Chiny wysłały dwa samoloty H-6K, a Rosja dwie maszyny TU-95. Przeprowadziły one wspólne patrole wzdłuż ustalonych tras lotniczych w przestrzeni powietrznej Morza Japońskiego i Morza Wschodniochińskiego. Samoloty sił powietrznych Chin i Rosji ściśle przestrzegały przepisów prawa międzynarodowego - podał chiński minister obrony.
Wu Quian zapewnił, że wspólne ćwiczenia chińsko-rosyjskie nie są wymierzone przeciw innym krajom, a służą jedynie pogłębieniu partnerstwa strategicznego.