Wybuchły dwa pożary w ciągu jednego roku. Drugi był gorszy od pierwszego. Mydlą nam oczy, że to był samozapłon - mówił Adrian Jaworski, mieszkaniec Kostrzycy.
Jednym z zarzutów podnoszonych wobec Karkonoskiego Centrum Gospodarki Odpadami jest przyjmowanie śmieci z innego województwa.
Świadomy odpowiedzialności karnej oświadczam, że żadne odpady gdzieś ze Śląska tutaj nie trafiają - dementuje Mieczysław Lewandowicz, prezes zarządu KCGO.