Ogłaszając decyzję o rezygnacji ze swojego zgromadzenia Agnieszka Wierzbicka i Ewa Błaszczyk podkreślały, że było ono zgłoszone w ratuszu i legalne, w przeciwieństwie do tzw. Marszu Niepodległości, na którego organizację nie zezwoliły sądy kolejnych instancji. Przemarsz nacjonalistów stał się możliwy dopiero, gdy rząd PiS nadał mu status obchodów o charakterze państwowym.
– Ta władza ma twarz Bąkiewicza i proszę nie dać się zwieść, że na marszu nie będzie prezydenta czy premiera. To jest miejsce naszego legalnego zgromadzenia, ale musiałyśmy z bólem serca podjąć taką decyzję i odwołać nasz marsz – powiedziała Agnieszka Wierzbicka ze stowarzyszenia “14 Kobiet z Mostu”.