Katastrofa w USA: 12 osób zginęło w jednej chwili! Samolot ze skoczkami spadł tuż po starcie
Tragedia w stanie Missouri wstrząsnęła całym środowiskiem spadochronowym. Jedenaście osób przygotowujących się do skoku i doświadczony pilot nie mieli żadnych szans.
Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielę około godziny 11:20 czasu lokalnego na lotnisku Butler Memorial Airport w hrabstwie Bates. Samolot, wynajęty przez firmę organizującą komercyjne skoki spadochronowe, wystartował normalnie, ale szybko pojawiły się problemy.
Zamiast nabrać odpowiedniej wysokości, maszyna wykonała gwałtowny skręt w lewo i rozbiła się zaledwie 200 jardów (ok. 180 metrów) od pasa startowego. Na pokładzie znajdowało się 12 osób – 11 skoczków i pilot. Wszyscy zginęli na miejscu.
Służby ratunkowe natychmiast pojawiły się na miejscu tragedii. Ratownicy przeczesują teren w poszukiwaniu ewentualnych śladów, czy któremuś ze skoczków udało się wyskoczyć z samolotu przed katastrofą. Na razie nie potwierdzono takiej informacji.
Miasto Butler leży około 80 kilometrów na południe od aglomeracji Kansas City. Lokalne media relacjonują, że na miejscu pracują wszystkie służby, a teren wypadku został zabezpieczony.
Śledztwo w toku
Amerykańskie władze lotnicze już zareagowały. BBC skontaktowało się z Narodową Radą Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) oraz Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), które prowadzą dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy. Na razie nie podano szczegółów technicznych ani personaliów ofiar.
To jedna z najtragiczniejszych katastrof w historii komercyjnych skoków spadochronowych w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych. Rodziny ofiar przeżywają ogromną tragedię – ludzie, którzy jeszcze chwilę wcześniej cieszyli się adrenaliną i pięknymi widokami, zginęli w dramatycznych okolicznościach.