Karawan za pół miliona zniknął w nocy. 31‑latek ukradł luksusowego Jaguara z zakładu pogrzebowego.
W nocy z 8 na 9 marca 2026 roku we Wrocławiu doszło do zuchwałej kradzieży, która brzmi jak scenariusz czarnej komedii. Z garażu jednej z lokalnych firm pogrzebowych zniknął Jaguar – elegancki, czarny karawan wart aż 500 tysięcy złotych. Wystarczyło, że właściciel zostawił kluczyki w środku – i to wystarczyło oportuniście.
31-letni mężczyzna, mimo że miał sądowy zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów mechanicznych, skorzystał z okazji. Wsiadł do luksusowego auta i ruszył w nocną przejażdżkę po mieście i okolicach. Nie potrafił później sensownie wytłumaczyć, co nim kierowało – po prostu ukradł karawan i jeździł nim, jakby nic się nie stało.
Policjanci z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Wrocław-Osiedle szybko namierzyli pojazd. Zatrzymali kierowcę w rejonie rzeki Widawy – tam skończyła się jego eskapada. Podczas legitymowania funkcjonariusze znaleźli przy nim coś jeszcze bardziej niepokojącego: kluczyki do trzech innych samochodów należących do tej samej firmy pogrzebowej. Wygląda na to, że 31-latek miał apetyt na więcej niż jeden pojazd.
Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem (korzystał z pozostawionych kluczyków, ale i tak doszło do bezprawnego zabrania mienia). Dodatkowo odpowie za złamanie sądowego zakazu kierowania. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja po raz kolejny apeluje do wszystkich kierowców – zwłaszcza właścicieli drogich i specjalistycznych aut:
- Nigdy nie zostawiaj kluczyków w samochodzie ani w garażu, nawet na chwilę.
- Zawsze zamykaj pojazd i garaż, bez względu na to, jak krótko się oddalasz.
- Jedna sekunda nieuwagi może skończyć się utratą auta wartego setki tysięcy złotych.