Filipiński Sąd Najwyższy otwiera drzwi dla par jednopłciowych – mogą współposiadać nieruchomość
W historycznym orzeczeniu Sąd Najwyższy Filipin uznał, że pary jednopłciowe mogą być współwłaścicielami nieruchomości, jeśli udowodnią wspólny wkład finansowy w jej zakup lub remont. Decyzja, ogłoszona 5 lutego, po raz pierwszy zastosowała przepis Kodeksu Rodzinnego do związków osób tej samej płci – mimo że małżeństwa jednopłciowe na Filipinach pozostają nielegalne, a kraj jest jednym z nielicznych na świecie (obok Watykanu), w którym nie ma rozwodów.
Sprawa dotyczyła dwóch kobiet, które kupiły dom i działkę na przedmieściach Manili. Nieruchomość została zapisana tylko na jedną z partnerek, by przyspieszyć formalności (brak małżeństwa lub pokrewieństwa). Po rozstaniu jedna z nich chciała sprzedać dom, druga się sprzeciwiła. Sąd niższej instancji i apelacyjny odrzuciły roszczenia drugiej kobiety – uznały, że nie ma podstaw prawnych do podziału majątku, bo nie było małżeństwa.
Sąd Najwyższy uchylił te wyroki. Powołał się na artykuł 148 Kodeksu Rodzinnego, który reguluje "stosunki majątkowe osób mieszkających razem, ale niemogących zawrzeć małżeństwa". Sędzia Marvic Leonen podkreślił, że przepis nie dyskryminuje ze względu na płeć i "musi stosować się do wszystkich form wspólnego pożycia". Sędzia Amy Lazaro Javier dodała, że ograniczenie go do par heteroseksualnych byłoby "rażącą i nieuzasadnioną dyskryminacją" w świetle współczesnych wartości społecznych.
Orzeczenie nie oznacza uznania małżeństw jednopłciowych – Filipiny pozostają jednym z najbardziej konserwatywnych krajów katolickich na świecie – ale daje parom LGBT realną ochronę majątkową. Sąd wezwał Kongres i rząd do zajęcia się szerszymi prawami osób tej samej płci, w tym w zakresie opieki zdrowotnej, spadków i zabezpieczenia socjalnego.
Rzeczniczka Sądu Najwyższego Camille Ting potwierdziła w rozmowie z BBC, że jest to pierwszy taki wyrok w historii Filipin opierający się na art. 148 w kontekście par jednopłciowych.
Decyzja wywołała mieszane reakcje. Organizacje LGBT i aktywiści praw człowieka nazwali ją "przełomem" i "krokiem w stronę równości". Konserwatywne środowiska kościelne wyraziły zaniepokojenie, że orzeczenie może otwierać drogę do dalszych zmian w prawie rodzinnym. Rząd prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr. na razie nie zajął oficjalnego stanowiska.
Filipiny pozostają jednym z ostatnich krajów, gdzie związki jednopłciowe nie mają żadnej formy prawnej ochrony. Orzeczenie Sądu Najwyższego może jednak stać się punktem zwrotnym – zwłaszcza że tysiące par LGBT od lat żyją w nieformalnych związkach, bez zabezpieczenia prawnego w kluczowych sprawach majątkowych i życiowych.