ŚwiatGucci wraca do gry – akcje Keringa skaczą o 12% po obiecujących słowach nowego prezesa

Gucci wraca do gry – akcje Keringa skaczą o 12% po obiecujących słowach nowego prezesa

Akcje Kering, właściciela marek Gucci, Yves Saint Laurent, Bottega Veneta i Balenciaga, wystrzeliły we wtorek rano nawet o 14% (ostatnio +10,3%), choć w całym 2026 roku wciąż tracą blisko 14%. Powód euforii inwestorów? Nowy prezes Luca de Meo w końcu zabrał głos – i jego pierwsze publiczne wystąpienie po wynikach finansowych za IV kwartał 2025 roku zostało odebrane jako sygnał prawdziwego ożywienia.

unflasch
unflasch
Źródło zdjęć: © unflasch | redakcja ipolska24.pl

Grupa opublikowała wyniki, które były mieszane, ale lepsze od najczarniejszych prognoz Wall Street. Sprzedaż w czwartym kwartale spadła o 3% w ujęciu porównywalnym do 3,9 mld euro (ok. 4,64 mld dolarów) – to jednak lekki wzrost względem konsensusu FactSet. Kluczowa marka Gucci zanotowała 10-procentowy spadek sprzedaży rok do roku, ale pozostałe domy mody (YSL, Bottega Veneta, Balenciaga) utrzymały stabilizację lub odnotowały umiarkowany wzrost.

"Rok 2025 nie był rokiem, jakiego chcieliśmy. Nie odzwierciedlał pełnego potencjału Keringa i wszyscy o tym wiemy" – powiedział de Meo podczas telekonferencji z analitykami. Te słowa – wypowiedziane spokojnie, ale stanowczo – wystarczyły, by rynek zaczął wierzyć w odwrócenie trendu. Prezes zapowiedział zdecydowane działania naprawcze w Gucci i wyraził przekonanie, że grupa wróci do wzrostu już w 2026 roku.

Całoroczna sprzedaż Keringa spadła o 10% do 14,7 mld euro, a powtarzalny zysk operacyjny skurczył się aż o 33%. Marża operacyjna obniżyła się do 11,5%. Mimo to inwestorzy uznali, że najgorsze jest już za nami – zwłaszcza że Gucci, choć nadal w dołku, przestało być aż tak wielką kulą u nogi.

Pozytywny impuls rozlał się na cały sektor dóbr luksusowych. Akcje Burberry wzrosły o 3,4%, Hermès o 3%, włoskiego Brunello Cucinelli o 2,7%, LVMH o 1,4%, a szwajcarskiego Richemont o 2%. Rynek wyraźnie odetchnął – po dwóch trudnych latach dla luksusu (spadek popytu w Chinach, ostrożność konsumentów w Europie i USA) pojawił się wreszcie sygnał, że najwięksi gracze zaczynają wychodzić na prostą.

Analitycy wskazują, że zmiana na fotelu prezesa Gucci (de Meo objął stery w 2025 roku) zaczyna przynosić efekty. Nowy szef stawia na odświeżenie wizerunku marki, bardziej selektywne podejście do dystrybucji i powrót do "cichego luksusu", który lepiej rezonuje z obecnymi nastrojami klientów. Inwestorzy wierzą, że 2026 rok może być przełomowy – zwłaszcza jeśli chiński rynek wróci do formy.

Na razie jednak Kering pozostaje pod presją – akcje grupy wciąż są wyraźnie niżej niż rok temu. Czy zapowiedzi de Meo przełożą się na konkretne wyniki? Odpowiedź poznamy już za kilka miesięcy. Na razie rynek mówi jasno: daje mu kredyt zaufania.

Wybrane dla Ciebie