Fala bankructw w Niemczech. Najgorszy początek roku od dwóch dekad
W Niemcy narasta poważny kryzys w sektorze przedsiębiorstw. Najnowsze dane wskazują, że pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł rekordową liczbę upadłości firm – najwyższą od ponad 20 lat.
Z raportu Instytut Badań Gospodarczych im. Leibniza w Halle wynika, że w ciągu zaledwie trzech miesięcy działalność zakończyło aż 4573 przedsiębiorstw. Skala zjawiska przekłada się bezpośrednio na rynek pracy – zagrożonych jest około 54 tysięcy miejsc zatrudnienia.
Gorzej niż w czasie pandemii
Eksperci podkreślają, że obecna sytuacja jest bardziej niepokojąca niż podczas pandemii COVID-19 czy światowego kryzysu finansowego z 2009 roku. Tak wysoka liczba bankructw nie była notowana od 2005 roku.
Największe nasilenie problemu odnotowano w marcu, kiedy liczba upadłości wzrosła o 17 procent w porównaniu z lutym i osiągnęła poziom 1716 przypadków. W zestawieniu z latami sprzed pandemii oznacza to wzrost aż o 71 procent.
Małe firmy w największych tarapatach
Analizy wskazują, że głównym źródłem wzrostu liczby bankructw są problemy mniejszych przedsiębiorstw. To właśnie one najczęściej nie radzą sobie z rosnącymi kosztami działalności, spadkiem popytu oraz trudniejszym dostępem do finansowania.
Największe konsekwencje dla rynku pracy odczuwa sektor przemysłowy, w którym koncentruje się znaczna część zagrożonych etatów.
Niepokojące prognozy
Specjaliści nie mają dobrych wiadomości na kolejne miesiące. Wskaźniki wyprzedzające sugerują, że drugi kwartał może przynieść utrzymanie wysokiej liczby upadłości, a sytuacja nie ulegnie szybkie poprawie.
Niemiecka gospodarka wciąż odczuwa skutki spowolnienia – po dwóch latach stagnacji wzrost w 2025 roku był symboliczny, a prognozy na 2026 zostały obniżone. Dodatkowo napięcia geopolityczne, w tym konflikt na linii USA–Iran, mogą pogłębiać problemy poprzez wzrost cen energii i zakłócenia w globalnym handlu.
Sygnał ostrzegawczy dla Europy
Rosnąca liczba bankructw w największej gospodarce Europy to sygnał ostrzegawczy także dla innych krajów regionu. Jeśli trend się utrzyma, skutki mogą być odczuwalne nie tylko w Niemczech, ale i w całej europejskiej gospodarce.