Obserwując zdarzenia dotyczące całej tej sprawy decyzja nie jest dla mnie zaskakująca. Wyrażam natomiast głębokie zdziwienie, że została podjęta zamiast w terminie do 30 dni, prokuraturze zajęło to aż siedem miesięcy - skomentował Władysław Pociej, obrońca Sebastiana Kościelnika.|
Dla mojego klienta oznacza to niemożność wykrycia ewentualnego sprawcy zniszczenia płyty CD, na której być możne materiał dla niego byłby niezwykle istotny z punktu ustalenia świadków tego zdarzenia