We wtorek wieczorem policjanci z Piaseczna otrzymali zgłoszenie o kierowcy Toyoty, który może być pijany. Funkcjonariusze szybko zatrzymali pojazd na ulicy Komornickiej w Tarczynie. Już podczas rozmowy z kierującym wyczuli silną woń alkoholu. Badanie alkomatem pokazało blisko 3 promile w organizmie mężczyzny.
49-latek nie zamierzał jednak pogodzić się z sytuacją. Przez cały czas dopytywał policjantów, czy "da się coś zrobić", a gdy usłyszał zdecydowaną odmowę, wyciągnął pieniądze i powiedział: "Dam wam na dobre wakacje i zapomnijmy o całej sprawie". Wręczył funkcjonariuszom 1470 złotych.
Policjanci natychmiast poinformowali go, że właśnie popełnił kolejne przestępstwo – korupcję. Banknoty zostały zabezpieczone jako dowód, a mężczyzna trafił do policyjnej celi.
Usłyszał dwa zarzuty: kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym w celu skłonienia ich do naruszenia prawa. Grozi mu za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Grójcu.
To klasyczny przykład tego, jak jedna nieodpowiedzialna decyzja pociąga za sobą kolejne. Zamiast przyznać się do błędu i ponieść konsekwencje jazdy po alkoholu, mężczyzna sam sobie skomplikował sytuację. Policja przypomina, że próby przekupstwa funkcjonariuszy są surowo karane.