Świat"Cztery miliardy euro strat i tysiące ewakuowanych" – Półwysep Iberyjski tonie po dwóch niszczycielskich burzach

"Cztery miliardy euro strat i tysiące ewakuowanych" – Półwysep Iberyjski tonie po dwóch niszczycielskich burzach

Dwa potężne układy niskiego ciśnienia – Leonardo i Marta – w ciągu zaledwie tygodnia zamieniły znaczną część Półwyspu Iberyjskiego w strefę powodzi i osuwisk. Pierwsze szacunki mówią o stratach sięgających nawet 4 miliardów euro, tysiącach ewakuowanych ludzi i co najmniej siedmiu ofiarach śmiertelnych w trzech krajach.

powodz
powodz
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

W Andaluzji sytuacja jest dramatyczna. Od początku lutego w Grazalemie spadło już ponad 700 mm deszczu – tyle, ile wynosi średnia roczna suma opadów dla wielu regionów Hiszpanii. Burza Leonardo zmusiła do ewakuacji 11 tysięcy osób, a Marta pogorszyła i tak fatalny bilans hydrologiczny. Zamknięto ponad 100 dróg, wiele z nich jest nieprzejezdnych z powodu osuwisk. Prezydent regionu Juanma Moreno szacuje, że sama naprawa infrastruktury pochłonie ponad 500 mln euro. Najbardziej ucierpiały sektory turystyki i rolnictwa – zalane pola marchwi, kalafiorów i brokułów to wielomilionowe straty dla farmerów.

W Portugalii kataklizm miał jeszcze bardziej tragiczne skutki. Burzę Leonardo poprzedziła Kristin – łącznie zginęło siedem osób, setki zostały ranne. Fale osiągały 13 metrów wysokości, a rzeki Tag i Sado wylały na ogromnych obszarach. W ciągu trzech dni zapory odprowadziły tyle wody, ile Portugalia zużywa przez cały rok. Premier Luís Montenegro podał wstępny bilans strat na ponad 4 mld euro – głównie w rolnictwie, leśnictwie i infrastrukturze. Powodzie utrudniły niedzielne wybory prezydenckie – w trzech gminach głosowanie przełożono, a w wielu miejscach ludzie docierali do lokali wyborczych łodziami. Zdaniem komentatorów politycznych chaos pogodowy paradoksalnie wzmocnił poparcie dla zwycięzcy – kandydata Partii Socjalistycznej António José Seguro.

Również Maroko ucierpiało od tych samych układów niżowych. Władze informują o pięciu ofiarach śmiertelnych i ponad 150 tysiącach osób zmuszonych do opuszczenia domów, głównie w północno-zachodniej części kraju.

Meteorolodzy ostrzegają: to nie koniec. Portugalski IPMA wydał pomarańczowy alert na jutro w sześciu dystryktach północy (od Aveiro po Viana do Castelo) – deszcze utrzymają się także we wtorek i środę. Hiszpańska AEMET ogłosiła podobny alert dla Andaluzji – w Grazalemie dobowa suma opadów może wynieść nawet 150 mm. Ryzyko kolejnych powodzi i osuwisk jest bardzo wysokie – gleba jest już całkowicie nasycona wodą, a rzeki wezbrane.

Eksperci wskazują na nietypowe zachowanie prądu strumieniowego – przesunął się wyjątkowo daleko na południe, blokując układy niżowe nad Półwyspem i zasilając je wilgocią tropikalną z tzw. rzek atmosferycznych znad Karaibów. Taki scenariusz staje się coraz częstszy w dobie zmian klimatu.

Dla milionów mieszkańców Hiszpanii, Portugalii i Maroka ostatnie dni to koszmar. Dla rządu i ubezpieczycieli – początek długiego rachunku strat. Kolejne dni pokażą, czy natura da im oddech – na razie prognozy nie są optymistyczne.

burzapowodzieportugalia

Wybrane dla Ciebie