Ból nie pozwala normalnie żyć 34-letniej Marcie. “Jej kręgosłup może się złamać”

Nieustanny ból, cierpienie i strach. Tak wygląda codzienność 34-letniej Marty. Z powodu powikłań po zabiegu, młoda kobieta przestała chodzić, grozi jej paraliż, a nawet śmierć. Można jej jednak pomóc.

zdjęcie

Marta Szwonder przyszła na świat jako 30-tygodniowy wcześniak. Niedługo po narodzinach lekarze zdiagnozowali u niej mózgowe porażenie dziecięce.

– Mówiono moim rodzicom, że będę roślinką, że nie będę mówić, ani chodzić. Że w najlepszym wypadku będę wykonywała pracę chałupniczą, coś na zasadzie skręcania długopisów – opowiada Marta.

Walka o normalność

Jej rodzice nie poddali się i postanowili zawalczyć o normalne życie córki.

– Ze wszystkich sił staraliśmy się dać ją do normalnego przedszkola. Udało się. Marta pięknie się w nim zaaklimatyzowała – opowiada Marzena Szwonder.

– Któregoś razu wychowawczynie, żeby zintegrować mnie z grupą dzieci chodzących, bo byłam dzieckiem podłogowym, na przedstawienie przebrały mnie za zajączka. I jako ten zajączek, gdzieś sobie czworakowałam po podłodze. Dostałam wtedy najgłośniejsze brawa – wspomina Marta.

– Nie chodziła do piątego roku życia. Zaczęła chodzić po pierwszym zabiegu ortopedycznym – mówi pani Marzena i podkreśla:- To był chyba najważniejszy moment w życiu.

Marta przechodziła kolejne zabiegi ortopedyczne, których łącznie było kilkanaście.

– Chodziliśmy po górach, innym razem po plaży. To wszystko może było mniej sprawne, ale było. W końcu poszłam na studniówkę – przywołuje Marta.

– Trwało to do 21 roku życia. I zabieg, który w zasadzie miał poprawić estetykę chodu, zlikwidować koślawość kolan, nie wyszedł. W tym momencie Marta przestała chodzić – opowiada pani Marzena.

Ze względu na wysokie ryzyko i złożoność żaden z polskich lekarzy, u których była Marta, nie zdecydował się na przeprowadzenie operacji, która zniwelowałaby skutki nieudanej próby wyprostowania kolan. Zoperować Martę w swoim instytucie na Florydzie w USA zgodził się jednak doktor Dror Paley. Narodowy Fundusz Zdrowia odmówił natomiast dofinansowania operacji, której koszt oszacowano na blisko 380 tysięcy złotych.

Walka o pieniądze

– Zaczęliśmy organizować zbiórki. Z początku było bardzo trudno, później się przyzwyczailiśmy. Ludzie są różni. Większość poklepie, poda rękę i powie powodzenia. A niektórzy mówią, żebyśmy przestali żebrać, w takich sytuacjach łza się zakręci w oku – przyznaje Krzysztof Szwonder, ojciec Marty.

– Zbieraliśmy na to dwa lata. Staliśmy na różnego rodzaju koncertach z puszką, dosłownie żebrząc – mówi Marta.

– W zbiórkach pomagała młodzież ze studiów Marty, pomagali też inni ludzie, wolontariusze. Zebraliśmy tę kwotę i w końcu Marta poleciała tam z mamą – mówi pan Krzysztof.

25 listopada 2015 roku Marta przeszła operację na Florydzie.

– Trwała ponad 10 godzin. Z tego, co wiem z opowieści mamy, to w pewnym momencie wyszedł lekarz z sali operacyjnej, uściskał mamę i łamaną polszczyzną powiedział: „Chodzić, chodzić” – mówi Marta.

– W dzień, kiedy zaczęła chodzić, szła z balkonem, obcy nam Amerykanie zaczęli klaskać. Bardzo było nam wtedy miło. To był drugi szczęśliwy moment w moim życiu – mówi pani Marzena.

„Kręgosłup może się złamać”

Radość Marty i jej rodziców trwała krótko. 6 lat życia z nieprawidłową postawą, zanim przeprowadzono operację korygującą w Stanach Zjednoczonych, doprowadziło do deformacji kręgosłupa 34-latki, a w konsekwencji bólu.

– Na tomografii komputerowej widać nieprawidłowe ustawienie kręgosłupa. Widzimy też, że śruby, które zostały tam wkręcone powoli się obluzowują. To oznacza, że stopniowo dochodzi do destabilizacji całego układu. Kręgosłup pani Marty w sytuacjach ekstremalnych może się złamać z powodu nieprawidłowych sił, które działają na niego – mówi neurochirurg dr Rafał Gorski.

– Otwieram oczy i mnie boli, zasypiam i też mnie boli. Boli mnie tak intensywnie, że mam przepisywane różnego rodzaju środki z morfiną. Ale nie znoszą całkowicie mojego bólu, tylko pozwalają mi przetrwać. Od dwóch lat przez to co się dzieje z kręgosłupem nie mogę się wyspać. Nie mogę normalnie położyć się w łóżku, jak to robią zdrowi ludzie. Śpię na jakiś dziwnych podwyższeniach, poduszkach, półsiedząco. Jeżeli chodzi o samo poruszanie się, to głównie jest to wózek – opowiada 34-latka.

Marcie mimo przeciwności losu udało się skończyć trzy kierunki studiów; logopedię, filologię klasyczną i dziennikarstwo.

– To, co ona osiągnęła studiując, czy podejmując pracę, czy nawet w sferze sprawności fizycznej, to wszystko jest wielka, ogromna praca. Jest dla mnie niesamowitą osoba i ona się nie zasklepia w myśleniu jak ją boli, tylko stara się żyć normalnie – mówi z podziwem pani Krystyna, przyjaciółka rodziny.

– Moje koleżanki mają pierwsze dzieci, wybierają suknię do ślubu, wyjeżdżają poznawać świat, a ja cały czas muszę o siebie walczyć – ubolewa Marta.

Przeprowadzenia skomplikowanej operacji, która nie tylko złagodzi ból, ale również może sprawić, że Marta zacznie chodzić podjął się doktor Rafał Górski z Warszawy.

– W jej przypadku jest to, tak zwana osteotomia trójkolumnowa, czyli muszę wyciąć fragment kręgosłupa pod nerwami, złamać kręgosłup i przestawić jego geometrię, jego ustawienia – opowiada neurochirurg i dodaje: – Te operacje należą do tych najtrudniejszych, najbardziej wymagających, niestety też najbardziej ryzykownych. Kłopot jest taki, że osoba, która jest kwalifikowana do takiej operacji nie ma specjalnego wyjścia, bo pozostawienie jej z tym kłopotem będzie generowało dodatkowy dramat, oprócz tego, który już przechodzi.

– Nie jest tak, że tej operacji nie można wykonać na NFZ. Można. Tylko, że termin, by ją wykonać to siedem lat, a ja niestety nie mogę tyle czekać – mówi Marta.

Tym sposobem los po raz kolejny zmusił Martę, by zbierała pieniądze na swój ratunek, ponieważ koszt takiej operacji to blisko 120 tysięcy złotych.

– Marzę o normalnym zwykłym życiu. Prozaicznym. Żeby móc się normalnie położyć, normalnie wyspać. Żeby mnie nie bolało, żebym mogła się poruszać – kończy Marta.

Wybrane dla Ciebie
Trucizna na szczury w jedzeniu dla niemowląt! HiPP wycofuje wszystkie słoiczki w Austrii
Trucizna na szczury w jedzeniu dla niemowląt! HiPP wycofuje wszystkie słoiczki w Austrii
3 promile za kierownicą ciągnika i dożywotni zakaz! 43-latek z Piskiego w rękach policji
3 promile za kierownicą ciągnika i dożywotni zakaz! 43-latek z Piskiego w rękach policji
Ponad 5,5 kg narkotyków w mieszkaniu! Łódzcy policjanci rozbili dilerską melinę
Ponad 5,5 kg narkotyków w mieszkaniu! Łódzcy policjanci rozbili dilerską melinę
Wybuch kampera w Łebie! Kobieta z poparzeniami 50% ciała w ciężkim stanie
Wybuch kampera w Łebie! Kobieta z poparzeniami 50% ciała w ciężkim stanie
Historia napisana w Poznaniu! 19-latek i Kenijka triumfują w półmaratonie
Historia napisana w Poznaniu! 19-latek i Kenijka triumfują w półmaratonie
Tak sto lat temu wyobrażano sobie nasz świat w 2026 roku… Nie uwierzysz, co przewidzieli!
Tak sto lat temu wyobrażano sobie nasz świat w 2026 roku… Nie uwierzysz, co przewidzieli!
Samolot rozbił się pod Poznaniem – dramatyczne sceny
Samolot rozbił się pod Poznaniem – dramatyczne sceny
USA jednak przedłużyły licencję. Rosja może sprzedać ponad 100 milionów baryłek ropy mimo sankcji
USA jednak przedłużyły licencję. Rosja może sprzedać ponad 100 milionów baryłek ropy mimo sankcji
Wielka Brytania i Francja poprowadzą misję ochrony Cieśniny Ormuz. Starmer: To operacja pokojowa i defensywna
Wielka Brytania i Francja poprowadzą misję ochrony Cieśniny Ormuz. Starmer: To operacja pokojowa i defensywna
Iran otwiera przestrzeń powietrzną. Po miesiącu blokady pierwsze samoloty mogą wrócić na niebo
Iran otwiera przestrzeń powietrzną. Po miesiącu blokady pierwsze samoloty mogą wrócić na niebo
Wielka afera w rawickiej ciepłowni. Policja zatrzymała 16 osób, straty mogą sięgać ponad 8,5 mln zł
Wielka afera w rawickiej ciepłowni. Policja zatrzymała 16 osób, straty mogą sięgać ponad 8,5 mln zł
Piec do pizzy za 20 tysięcy złotych skradziony i sprzedany na złom. Policja odzyskała go w ciągu jednego dnia
Piec do pizzy za 20 tysięcy złotych skradziony i sprzedany na złom. Policja odzyskała go w ciągu jednego dnia