Alarm w Alpach. Woda dociera do schronisk helikopterami, a turyści muszą pogodzić się z surowymi ograniczeniami

Alpejskie schroniska przeżywają jeden z najtrudniejszych sezonów w swojej historii. Długotrwała susza sprawiła, że wyschły górskie źródła, które przez lata zapewniały wodę zarówno obsłudze, jak i turystom. W wielu miejscach jedynym sposobem na dostarczenie wody pitnej stały się kosztowne transporty śmigłowcami.

alpyalpy
Źródło zdjęć: © PIXABAY

Przedstawiciele Niemieckiego Związku Alpejskiego przyznają, że problem objął niemal wszystkie schroniska. Jak podkreślają, skala niedoborów jest bezprecedensowa i wymusiła wprowadzenie rygorystycznych zasad oszczędzania wody.

Jednym z najbardziej dotkniętych kryzysem obiektów jest schronisko Blaueishütte w pobliżu Berchtesgaden. Aby utrzymać działalność kuchni i zapewnić turystom dostęp do wody pitnej, konieczne jest regularne korzystanie z transportu lotniczego. To jednak bardzo kosztowne rozwiązanie – każda minuta lotu helikoptera kosztuje około 30 euro, a pojedynczy transport może pochłonąć nawet 600 euro.

Brak wody zmienił codzienne funkcjonowanie schronisk. W wielu z nich zamknięto łazienki, zrezygnowano z możliwości korzystania z pryszniców, a tradycyjne toalety zastępowane są przenośnymi lub suchymi sanitariatami. Woda pitna wydawana jest oszczędnie, najczęściej w plastikowych butelkach, a turyści muszą liczyć się z licznymi ograniczeniami podczas pobytu.

Zarządcy schronisk przyznają, że przygotowywali się na okresowe problemy z dostępem do wody, jednak tempo pogarszania się sytuacji zaskoczyło nawet najbardziej doświadczonych gospodarzy. Po raz pierwszy na tak dużą skalę wysychają źródła, które dotąd uchodziły za niezawodne.

Eksperci wskazują, że główną przyczyną kryzysu są postępujące zmiany klimatyczne. Schroniska w niemieckich i austriackich Alpach korzystają głównie z wody pochodzącej z opadów oraz topniejących lodowców. Coraz wyższe temperatury i malejące zasoby śniegu oraz lodu powodują jednak, że naturalnych źródeł wody z roku na rok ubywa.

Właściciele schronisk apelują do odwiedzających o wyrozumiałość i odpowiedzialne gospodarowanie wodą. Podkreślają, że w obecnych warunkach każda zaoszczędzona kropla ma znaczenie, a współpraca turystów jest niezbędna, by obiekty mogły nadal bezpiecznie funkcjonować w czasie rekordowej suszy.

Wybrane dla Ciebie