Polska7 tysięcy podróbek za ponad 5 milionów – policja i KAS rozbiły gang fałszywych ubrań sprzedawany na żywo

7 tysięcy podróbek za ponad 5 milionów – policja i KAS rozbiły gang fałszywych ubrań sprzedawany na żywo

Wspólna akcja Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu i Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu zakończyła się spektakularnym sukcesem. Funkcjonariusze zlikwidowali kanał sprzedaży podrabianych ubrań o wartości rynkowej przekraczającej 5,3 mln złotych.

policja
policja
Źródło zdjęć: © policja | redakcja ipolska24.pl

Wszystko działo się na jednej z posesji w województwie mazowieckim. W budynkach mieszkalnych i zaparkowanych na terenie pojazdach ukryto ponad 7 tysięcy sztuk odzieży opatrzonej fałszywymi znakami towarowymi znanych marek. Oprócz towaru zabezpieczono profesjonalne urządzenie do nanoszenia podrobionych metek, a także gotówkę: ponad 29 tysięcy złotych i 1 tysiąc euro.

Kluczową rolę odegrały transmisje live na jednym z portali społecznościowych – to właśnie tam sprzedawcy prezentowali "nowości" i przyjmowali zamówienia. Dzięki skrupulatnej obserwacji i analizie śladów cyfrowych oraz informacji od świadków udało się namierzyć całą operację.

Trzy osoby – 24-letnia kobieta oraz 30- i 33-letni mężczyźni – zostały zatrzymane na gorącym uczynku. Usłyszeli zarzuty wprowadzania do obrotu towarów oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi, przy czym proceder stanowił dla nich stałe źródło dochodu. Prokuratura Rejonowa Radom-Zachód, która nadzoruje śledztwo, zastosowała wobec nich dozór policyjny oraz poręczenia majątkowe.

Śledczy podkreślają, że skala procederu była ogromna – podróbki trafiały do klientów w całej Polsce, a zyski liczono w setkach tysięcy złotych miesięcznie.

"To kolejny dowód, że sprzedaż podróbek w internecie, zwłaszcza za pośrednictwem transmisji na żywo, stała się jedną z najpopularniejszych form szarej strefy" – komentują funkcjonariusze KAS i policji.

Sprawa ma charakter rozwojowy – nie wyklucza się kolejnych zatrzymań oraz ujawnienia szerszej siatki dystrybucji. Zabezpieczone towary trafiły do depozytu celno-skarbowego, a ich ostateczny los zdecyduje sąd. Za zarzucane czyny grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie