Samotny chłopiec w mroźną noc
Zgłoszenie o dziecku pozostawionym bez opieki trafiło na komisariat w Krapkowicach około godziny 23:00. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zastali wystraszonego i zmarzniętego chłopca, z którym trudno było nawiązać kontakt ze względu na jego autyzm. Jeden z funkcjonariuszy zdjął swoją bluzę i okrył nim dziecko, starając się je uspokoić.
Gdy chłopiec poczuł się bezpiecznie, wskazał mundurowym drogę do swojego domu.
Rodzice w szoku i pod wpływem alkoholu
Po dotarciu do mieszkania policjanci zastali kompletnie zaskoczonych rodziców. Nie mieli oni pojęcia, że ich syn opuścił dom. Jak wyjaśnili, przypuszczali, że chłopiec chciał udać się do swojego dziadka, z którym był bardzo związany.
Podczas rozmowy funkcjonariusze wyczuli od opiekunów alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że ojciec dziecka miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, a matka blisko pół promila. W takiej sytuacji chłopiec nie mógł pozostać pod ich opieką – policjanci przekazali go dziadkowi.
Sprawą zajmie się sąd
Policja wszczęła postępowanie dotyczące narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. O dalszym losie 10-latka zdecyduje teraz Sąd Rejonowy w Kędzierzynie-Koźlu.
Czujność przechodnia zapobiegła tragedii
Dzięki reakcji mężczyzny, który jako pierwszy zauważył dziecko i powiadomił policję, udało się uniknąć tragedii. W takich warunkach pogodowych pozostawienie dziecka bez opieki mogło skończyć się tragicznie.