Natychmiast na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej z Komendy Powiatowej PSP w Wałczu oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Piecniku, a także specjalistyczną łódź ratowniczą. Do działań włączyli się również specjaliści z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego (ZTP) oraz lekarz weterynarii z ośrodka Dzika Zagroda.
Dzięki perfekcyjnie skoordynowanej akcji – w której strażacy musieli działać ostrożnie, by nie załamać lodu i nie narazić zwierzęcia na dodatkowe obrażenia – żubrzycę udało się bezpiecznie ściągnąć na brzeg. Cała operacja przebiegła sprawnie i bez komplikacji.
Obecnie samica znajduje się pod stałą opieką zespołu weterynaryjnego. Lekarze sprawdzają jej parametry życiowe, temperaturę ciała, ewentualne odmrożenia, urazy oraz ogólny stan zdrowia po kilkugodzinnym (a być może nawet dłuższym) unieruchomieniu na lodzie. Pierwsze obserwacje są optymistyczne – zwierzę oddycha prawidłowo i reaguje na bodźce.
"To doskonały przykład współpracy służb ratowniczych, straży pożarnej i organizacji przyrodniczych. Dzięki temu żubrzyca ma realną szansę na powrót do stada" – podkreślają strażacy z Wałcza.
Przypadek pokazuje, jak nieprzewidywalne potrafią być zimy w naszym regionie – nawet dla tak potężnych zwierząt jak żubry. Strażacy apelują jednocześnie do spacerowiczów i wędkarzy: jeśli zauważycie zwierzę w podobnej sytuacji – nie próbujcie działać samodzielnie. Natychmiast dzwońcie pod 112 – tylko profesjonalne służby są w stanie bezpiecznie przeprowadzić taką akcję.