Tymczasem w innym obszarze geopolitycznym, Instytut Studiów Wojennych (ISW) powołując się na doniesienia “Wall Street Journal”, ujawnił działania Rosji w Afryce. Z raportu wynika, że rosyjskie Ministerstwo Obrony i Główny Zarząd Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU) przekazują odpowiedzialność za działania Grupy Wagnera, znanego rosyjskiego podmiotu paramilitarnego, dwóm prywatnym firmom wojskowym – Redut oraz Konwoj.
Co więcej, finansowanie tych przedsięwzięć odbywa się za pośrednictwem dwóch rosyjskich miliarderów, Arkadija Rotenberga oraz Giennadija Timczenka, uważanych za członków wewnętrznego kręgu prezydenta Władimira Putina. Według ISW, taki obrót spraw jest prawdopodobnie próbą uniknięcia sytuacji, w której jedna firma wojskowa oraz jej sponsor mogliby zyskać na tyle dużo mocy, że stanowiliby potencjalne zagrożenie dla samego Putina i rosyjskiego przywództwa.
Amerykański Instytut Badań nad Wojną wskazuje, że obserwujemy istotną zmianę taktyki Kremla w Afryce, gdzie działalność Grupy Wagnera jest stopniowo przejmowana przez inne, prywatne podmioty wojskowe. Ta strategia może mieć kluczowe znaczenie dla zrozumienia przyszłych działań Rosji na kontynencie afrykańskim, jak i dla globalnej polityki bezpieczeństwa.
Takie działania mają nie tylko istotne implikacje dla sytuacji w Afryce, ale mogą również wpłynąć na dalszy przebieg konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. W kontekście globalnych napięć i wojny na Ukrainie, zarówno działania Rosji w Afryce, jak i potencjalne ograniczenia w amerykańskim wsparciu dla Ukrainy, zasługują na szczególną uwagę na arenie międzynarodowej.