Złoto za 5000 dolarów za uncję – rekord wszech czasów. Świat kupuje kruszec jak szalony
W poniedziałek rano cena złota po raz pierwszy w historii przebiła barierę 5000 dolarów za uncję trojańską (ok. 3659 funtów). To kulminacja spektakularnego rajdu, w którym żółty metal podrożał w 2025 roku o ponad 60 proc. – największy roczny wzrost od 1979 roku.
Za tym bezprecedensowym skokiem stoi lawina niepewności – zarówno geopolitycznej, jak i finansowej.
Najnowszym impulsem okazały się napięcia wokół Grenlandii i groźba Donalda Trumpa, który w sobotę zapowiedział 100-procentowe cło na całą Kanadę, jeśli Ottawa podpisze umowę handlową z Pekinem. Rynek odczytał to jako kolejny krok w kierunku globalnej wojny handlowej 2.0.
Do tego dochodzą:
- wojny na Ukrainie i w Strefie Gazy,
- przejęcie przez USA kontroli nad prezydentem Wenezueli Nicolásem Maduro,
- utrzymująca się wysoka inflacja,
- słaby dolar amerykański,
- rekordowe zakupy złota przez banki centralne (setki ton w 2025 r.),
- oczekiwane dwukrotne cięcia stóp procentowych przez Fed w 2026 roku.
Wszystkie te czynniki razem sprawiły, że inwestorzy masowo uciekają do tzw. aktywów bezpiecznego schronienia. Srebro poszło jeszcze mocniej – w piątek przebiło 100 dolarów za uncję (+150 proc. w 2025 r.).
"Złoto nie jest powiązane z długiem żadnej firmy ani rządu – to jego największa zaleta w tak niepewnych czasach" – komentuje Nicholas Frappell z ABC Refinery. "To klasyczny dywersyfikator portfela, gdy wszystko inne się chwieje".
Eksperci z Metals Focus wskazują, że kluczowym motorem jest właśnie niepewność wokół polityki Białego Domu: "Ludzie kupują złoto, bo nie wiedzą, co przyniesie kolejny tweet prezydenta".
Paradoksalnie – im niższe stopy procentowe, tym tańsze staje się trzymanie pieniędzy "na procent". Obligacje tracą atrakcyjność, więc kapitał płynie do metali szlachetnych.
Nie tylko Zachód szaleje za złotem. Chiny i Indie pozostają największymi konsumentami fizycznego kruszcu na świecie:
- indyjskie gospodarstwa domowe trzymają złoto warte 3,8 bln dolarów (prawie 89 proc. PKB kraju),
- w Chinach zakup biżuterii i sztabek to tradycyjny sposób gromadzenia oszczędności i prezent na chiński Nowy Rok (w lutym 2026 zaczyna się Rok Konia).
Światowa Rada Złota przypomina, że ludzkość wydobyła dotąd zaledwie ok. 216 tys. ton złota – tyle, ile zmieściłoby się w 3–4 basenach olimpijskich. Większość tego wolumenu pochodzi dopiero z drugiej połowy XX wieku. USGS szacuje, że w ziemi zostało jeszcze ok. 64 tys. ton rezerw – ale szczyt światowej podaży może być już blisko.
Czy rekord 5000 dolarów to kres hossy? Analitycy są podzieleni. Część ostrzega, że rynek jest "napędzany newsami" i wystarczy jeden pozytywny zwrot geopolityczny, by złoto mocno się cofnęło. Inni twierdzą, że dopóki świat pozostaje w stanie chronicznej niepewności – trend wzrostowy ma jeszcze pole do wzrostu.
Jedno jest pewne: w 2026 roku złoto przestało być tylko "bezpieczną przystanią". Stało się głównym bohaterem globalnej gry o przyszłość finansów.