Zastrzelony i obdarty ze skóry ryś na posesji myśliwego. “Zostałem wrobiony”

Zastrzelonego i obdartego ze skóry rysia znaleziono na posesji myśliwego z Podlasia. Mężczyzna twierdzi, że to nie on zabił zwierzę. Czy sprawa ma drugie dno?  Od lat o polskie rysie walczą organizacje prozwierzęce, z pozytywnym odbiorem spotkała się akcja WWF Polska „Ratuj Rysie”, a od ponad 10 lat prowadzony jest program ich reintrodukcji w Polsce. Przez ten czas udało się wypuścić na wolność ponad 20 osobników.

zdjęcie

– Polacy kochają Rysie. Myślę, że to najbardziej lubiane zwierzę, które mamy w Polsce. Sytuacja, która wydarzyła się w Puszczy Knyszyńskiej wstrząsnęła wszystkimi ludźmi, którzy życzą sobie, żeby ten gatunek powrócił i znowu występował w polskich lasach – mówi Stefan Jakimiuk z WWF Polska.

– Sprawa jest bardzo poważna. Rysie mogą wyginąć i chodzi o to, żeby głośno o tym powiedzieć – podkreśla aktor Marcin Dorociński.

Tym bardziej bulwersująca jest historia, która wydarzyła się na Podlasiu. Zastrzelono tam i obdarto ze skóry rysia. To bardzo duża strata, bo w tym rejonie Polski dziko żyjących rysów jest najwyżej kilkanaście. Odnaleźliśmy mężczyznę, który miał zabić zwierzę. Zgodził się na rozmowę przed kamerą, bo jak twierdzi został w tę sprawę wrobiony.

Bogdan Fiłonowicz przez lata współpracował z myśliwymi. Rok temu sam zaczął polować. Mężczyzna od dwóch lat prowadzi skup dziczyzny. Na tyłach swojej posesji ma specjalną chłodnię do przechowywania mięsa. To właśnie w niej znaleziono martwego rysia.

– Podszedłem do chłodni i zauważyłem worek. Wszedłem do środka, pociągnąłem za dół worka i wyrzuciłem zawartość. Popatrzyłem na wielkość tuszy i od razu spostrzegłem, że to ryś – relacjonuje Bogdan Fiłonowicz i dodaje: Ryś był pozbawiony futra, łap i głowy. Resztę ta osoba zabrała, skóra i czaszka to jest trofeum.

Anonimową informację o martwym rysiu otrzymał znany podlaski przyrodnik Adam Bohdan.

– Przekazałem ją policji. Po dwóch dniach miałem potwierdzenie, że to zwierzę udało się znaleźć na wskazanej posesji – mówi Bohdan.
Zwłoki zastrzelonego rysia badał profesor Krzysztof Schmidt, który obserwuje życie tych zwierząt od wielu lat. Jego zdaniem zabity ryś był wyjątkowym okazem.

– Oszacowaliśmy, że ten ryś mógł ważyć około 25 kilogramów. Jak dla rysia jest to bardzo dużo. W swojej karierze naukowej miałem do czynienia tylko z jednym takim osobnikiem. Zastrzelony ryś nie był schorowanym osobnikiem. Badania wykazały, że ten ryś miał bardzo unikalny genotyp i był to osobnik na pewno z tego terenu – mówi naukowiec.

Mężczyzna u którego znaleziono rysia przekonuje, że nie ma nic wspólnego z zabiciem zwierzęcia.

– Policja mnie nie podejrzewa. Jestem świadkiem w zdarzeniu. Ewidentnie ryś został podłożony. Chcą mnie wyeliminować z łowiectwa – uważa Fiłonowicz.

Mężczyzna tłumaczy, że ryś został mu podrzucony wtedy, gdy on był na polowaniu. Na dowód, pokazuje książkę polowań. Wpis w książce polowań może być dowodem, że mężczyzny w tym czasie w domu nie było.

Bogusław Pilcicki to emerytowany policjant i myśliwy, mieszka niedaleko Fiłonowicza. Jego zdaniem rysia faktycznie podrzucono, a cała sytuacja była doskonale zaplanowana.

– Ktoś dobrze wiedział, że Fiłonowicza nie ma w domu. Wydaje mi się, że musiała to być osoba, która nie zwracała na siebie uwagi, więc osoba, którą w okolicy pewnie wszyscy znają. Ta osoba musiała też bardzo dobrze znać teren, znała zwyczaje Bogdana. Podejrzewam, że to ktoś z grona Fiłonowicza jest tego sprawcą – mówi Bogusław Pilcicki i sugeruje: Być może pan Fiłonowicz naraził się komuś. Może to była jakaś konkurencja.

Czy ktoś mógł zabić rysia przypadkiem?

– Nie da się przypadkiem zastrzelić rysia. To była zwykła chęć posiadania cennej zdobyczy, na którą nie wolno polować, a wielu myśliwych chciałoby posiadać w swojej kolekcji – mówi Pilcicki.

– To musiał być myśliwy. Człowiek, który to zrobił jest dla mnie bandytą, nie jest on godny być myśliwym – mówi Fiłonowicz.

Do dziś policja w sprawie zastrzelonego rysia nikomu nie postawiła zarzutów. Bogdan Fiłonowicz ma status świadka, ale jak zaznaczają policjanci jego status może się zmienić.

Wybrane dla Ciebie
79 telewizorów na minutę – 20 lat dominacji Samsunga
79 telewizorów na minutę – 20 lat dominacji Samsunga
Mnisi zatrzymani z narkotykami na lotnisku. Szokująca sprawa w Sri Lanka
Mnisi zatrzymani z narkotykami na lotnisku. Szokująca sprawa w Sri Lanka
Najdłuższe tiramisu świata powstało w Londynie. Włoscy szefowie kuchni pobili rekord
Najdłuższe tiramisu świata powstało w Londynie. Włoscy szefowie kuchni pobili rekord
Obrzydliwy "żart" z sieci skończył się w sądzie. Nastolatek z zarzutami w Singapurze
Obrzydliwy "żart" z sieci skończył się w sądzie. Nastolatek z zarzutami w Singapurze
Krwawy konflikt o wodę. Dziesiątki ofiar w starciach we wschodnim Czadzie
Krwawy konflikt o wodę. Dziesiątki ofiar w starciach we wschodnim Czadzie
Prawie 4 promile za kierownicą. Jazda zakończona uderzeniem w drzewo
Prawie 4 promile za kierownicą. Jazda zakończona uderzeniem w drzewo
Ponad 2 promile i opieka nad dzieckiem. Szybka reakcja uratowała 4-latka
Ponad 2 promile i opieka nad dzieckiem. Szybka reakcja uratowała 4-latka
"Nic do zgłoszenia" i dwie lufy w walizce. Kontrola na lotnisku zakończyła się zarzutami
"Nic do zgłoszenia" i dwie lufy w walizce. Kontrola na lotnisku zakończyła się zarzutami
Pijany przyjechał po dziecko do przedszkola. Interwencja pracowników zapobiegła tragedii
Pijany przyjechał po dziecko do przedszkola. Interwencja pracowników zapobiegła tragedii
Pośmiertne odznaczenie dla posła. Tragiczna śmierć i śledztwo w tle
Pośmiertne odznaczenie dla posła. Tragiczna śmierć i śledztwo w tle
Obietnice pracy zamieniły się w koszmar. Rozbita siatka handlu ludźmi w Wielkopolsce
Obietnice pracy zamieniły się w koszmar. Rozbita siatka handlu ludźmi w Wielkopolsce
Miliony z edukacji prane przez lata. Kolejne zatrzymanie w głośnej sprawie
Miliony z edukacji prane przez lata. Kolejne zatrzymanie w głośnej sprawie