Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie. Jak ujawnia policja, zaraz po wypadku mężczyzna miał zgłosić funkcjonariuszom, że skradziono mu samochód. Gdy policjanci znaleźli pojazd, porzucony na polnej drodze – kierowca przyznał się, że to on kierował autem. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Sama dziewczynka jest w stanie stabilnym, nie zagrażającym życiu.