Formalnie przyznała się do winy, ale w swoich wyjaśnieniach umniejszała swoją rolę w zakresie zaprószenia ognia - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.|
Twierdzi, że wraz z sąsiadką próbowała ugasić pożar, co w oczywisty sposób przeczy zeznaniom złożonym przez sąsiadkę
Zdaniem biegłego z zakresu pożarnictwa, źródło ognia znajdowało się w okolicach piecyka, a przyczyną wybuchu pożaru był najprawdopodobniej błąd w obsłudze, który mogła popełnić nietrzeźwa kobieta. 49-latka miała ok. 1,6 promila alkoholu w organizmie po zdarzeniu.