Zapłacili fortunę, by zamieszkać na luksusowym statku. Teraz zostali w Kambodży bez swojego pływającego domu!

Miał być spełnieniem marzeń o życiu bez granic, codziennym odkrywaniu nowych miejsc i podróżowaniu po świecie w luksusowych warunkach. Zamiast tego pasażerowie statku "Villa Vie Odyssey" musieli nagle opuścić pokład i szukać zakwaterowania w kambodżańskich hotelach. Operator jednostki zawiesił wieloletni rejs z powodu gwałtownego wzrostu cen paliwa. Niektórzy mieszkańcy statku zapłacili za swoje kabiny nawet 440 tysięcy dolarów. Teraz nie wiedzą, czy i kiedy będą mogli wrócić na morze.

statekstatek
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Luksusowy statek "Villa Vie Odyssey", który od października 2024 roku realizował niezwykły projekt nieprzerwanej podróży dookoła świata, zatrzymał się w kambodżańskim porcie Sihanoukville.

Dla pasażerów, którzy zdecydowali się zamienić tradycyjne mieszkania na życie na pokładzie, wiadomość o zawieszeniu rejsu była ogromnym zaskoczeniem.

Amerykańska firma Villa Vie Residences poinformowała, że nie jest w stanie kontynuować podróży przy obecnych kosztach eksploatacji. Przedsiębiorstwo zapowiedziało poszukiwanie dodatkowego finansowania i przygotowanie tymczasowych rozwiązań mieszkaniowych dla swoich klientów.

Rano usłyszeli, że muszą się wyprowadzić. Dostali zaledwie kilka godzin

Według relacji pasażerów decyzję o opuszczeniu jednostki ogłoszono we wtorek, 27 października, wczesnym rankiem.

Lanette Canen i Johan Bodin, którzy od niemal dwóch lat mieszkali na pokładzie, opowiedzieli BBC, że około godziny 6:00 zostali poinformowani przez dyrektora generalnego spółki o konieczności opuszczenia statku jeszcze tego samego dnia.

Na przygotowanie się do wyjścia mieli czas do godziny 14:00.

Dla osób, które traktowały kabiny jak własne mieszkania, oznaczało to konieczność nagłej reorganizacji całego życia.

Część pasażerów zatrzymała się w hotelach w Sihanoukville. Inni zaczęli planować dalsze podróże po Azji Południowo-Wschodniej, nie wiedząc, jak długo potrwa przerwa w funkcjonowaniu statku.

Z 1800 do 8000 dolarów. Ceny paliwa pogrążyły luksusowy rejs

Operator jednostki wskazuje, że głównym powodem zawieszenia działalności są nadzwyczaj wysokie koszty paliwa.

Według informacji przekazanych przez Villa Vie Residences miesięczny koszt paliwa przypadający na jedną kabinę wzrósł w niektórych częściach Azji z około 1800 do nawet 8000 dolarów.

To ponad czterokrotny wzrost.

Sytuacja jest związana z gwałtownymi zmianami na światowym rynku surowców energetycznych, wywołanymi między innymi konfliktem z udziałem Iranu, który rozpoczął się na początku 2026 roku.

Firma próbowała ograniczyć wydatki, zmniejszając prędkość statku i wydłużając postoje w portach. Takie rozwiązania pozwalały zużywać mniej paliwa, ale jednocześnie zmieniały pierwotnie zaplanowaną trasę.

Ostatecznie oszczędności okazały się niewystarczające.

Przedstawiciele przedsiębiorstwa uznali, że obciążenie pasażerów całkowitym kosztem podwyżek nie byłoby realistycznym rozwiązaniem.

Kabiny kosztowały nawet 440 tysięcy dolarów. Statek miał być domem na lata

"Villa Vie Odyssey" nie jest zwykłym wycieczkowcem organizującym kilkudniowe rejsy.

Jednostka o długości niemal 200 metrów została przygotowana do długoterminowego zamieszkania. Może pomieścić do około 650 osób, a znajdujące się na niej kabiny oferowano zarówno na wynajem, jak i w ramach programów wieloletniego użytkowania.

Ceny pakietów mieszkaniowych wynosiły od około 120 tysięcy do 440 tysięcy dolarów.

Dostępne były także kabiny wynajmowane za co najmniej 3500 dolarów miesięcznie.

Pasażerowie mogli korzystać z restauracji, barów, basenu, przestrzeni wypoczynkowych oraz infrastruktury sportowej, w tym kortu do pickleballa.

Statek miał przez trzy i pół roku odwiedzić blisko 150 państw, zapewniając swoim mieszkańcom możliwość poznawania świata bez konieczności ciągłego pakowania walizek i zmieniania hoteli.

Dla wielu osób był więc nie tylko sposobem podróżowania, ale również pomysłem na całkowitą zmianę stylu życia.

Problemy zaczęły się już w Belfaście

Historia projektu od początku nie była pozbawiona komplikacji.

Statek miał rozpocząć podróż wcześniej, jednak konieczność przeprowadzenia napraw i uzyskania odpowiednich zezwoleń doprowadziła do wielomiesięcznego opóźnienia.

Przyszli pasażerowie czekali na wypłynięcie w Belfaście, a operator ponosił dodatkowe koszty utrzymania jednostki i zapewniania zakwaterowania klientom.

Ostatecznie "Villa Vie Odyssey" wyruszył w październiku 2024 roku, rozpoczynając zapowiadaną podróż dookoła świata.

W kolejnych miesiącach odwiedzał porty w różnych częściach globu, a pasażerowie stopniowo tworzyli społeczność osób mieszkających na morzu.

Kłopoty finansowe zaczęły jednak ponownie narastać wraz ze wzrostem kosztów działalności.

Szukali inwestora. Rozmowy zakończyły się niepowodzeniem

Pasażerowie przyznają, że od pewnego czasu wiedzieli o problemach finansowych operatora.

Według ich relacji potencjalny inwestor analizował sytuację przedsiębiorstwa, rozważając zaangażowanie kapitałowe.

Ostatecznie do porozumienia nie doszło.

Villa Vie Residences zapowiedziało teraz 60-dniowy okres restrukturyzacji i poszukiwania dodatkowych środków finansowych.

Spółka otwarcie przyznaje jednak, że nie może zagwarantować powodzenia tego planu.

Nie wiadomo więc, czy statek wznowi podróż, czy też jego działalność zostanie zakończona.

"Nasze marzenie legło w gruzach". Pasażerowie nie kryją emocji

Nagła decyzja o opuszczeniu statku wywołała wśród jego mieszkańców ogromne emocje.

Lanette Canen i Johan Bodin przyznali, że choć zdawali sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej operatora, do ostatniej chwili liczyli na znalezienie inwestora, który uratuje przedsięwzięcie.

Gdy dowiedzieli się, że muszą zejść na ląd, poczuli, jakby utracili swój dom i dotychczasowy sposób życia.

Pasażerowie wspierali się nawzajem, próbując wspólnie poradzić sobie z nową rzeczywistością.

Niektórzy postanowili zatrzymać się w tych samych hotelach, aby nie zrywać przyjaźni nawiązanych podczas rejsu.

Dla Canen i Bodina dwa lata spędzone na pokładzie pozostają jednak wartościowym doświadczeniem. Para zamierza przez kilka dni pozostać w Kambodży, a następnie odwiedzić kolejne miejsca w Azji Południowo-Wschodniej.

Niektórzy nadal wierzą, że wrócą na statek

Nie wszyscy pasażerowie zamierzają pogodzić się z możliwością definitywnego zakończenia projektu.

Holly Hennessey, jedna z mieszkanek "Villa Vie Odyssey", zdecydowała się pozostać w Kambodży, czekając na dalsze informacje od operatora.

W rozmowie z BBC podkreśliła, że nie chce rezygnować z życia na morzu, dopóki firma oficjalnie nie ogłosi ostatecznego zakończenia działalności.

Dla niej powrót do tradycyjnego mieszkania byłby trudny do zaakceptowania po latach spędzonych na podróżowaniu.

Na razie pasażerowie pozostają rozproszeni po hotelach i próbują planować najbliższą przyszłość.

Dalszy los luksusowego statku zależy teraz od tego, czy amerykańskiemu operatorowi uda się pozyskać pieniądze pozwalające wznowić rejs i utrzymać przedsięwzięcie, które miało stać się nowym modelem życia na emeryturze.

Dla około 200 osób, które według medialnych doniesień przebywały na pokładzie w chwili zawieszenia podróży, najbliższe dwa miesiące mogą rozstrzygnąć, czy ich pływający dom ponownie wyruszy w morze.

Wybrane dla Ciebie