“Wrócę na Ukrainę, a te suki, te swołocze niech zdechną”. Emocje uchodźczyń na granicy z Polską

Ponad milion osób uciekło przed wojną z Ukrainy, najwięcej bo ponad 600 tys. do Polski. Do naszego kraju przyjeżdzają kobiety z dziećmi i nie kryją negatywnych emocji wobec rosyjskich najeźdźców. – Uciekam z kraju, który kocham. Jadę tylko dlatego, żeby uratować swoje dziecko. Nigdy bym go nie zostawiła. Ale wrócę na Ukrainę, a te suki, te swołocze niech zdechną – mówiła jedna z uchodźczyń ze łzami w oczach.

zdjęcie

Jednocześnie, gdy pojawiła się potrzeba, Polacy natychmiast ruszyli z pomocą. Na przejściach granicznych pojawiło się wszystko, co potrzebne – jedzenie, leki, ubrania. I to był piękny zryw. Teraz zwłaszcza ubrań jest za dużo. Jest więc apel, by zanim ruszy się z pomocą, zapytać, gdzie czego potrzeba. – W najgorszym stanie są dzieci. Widać, że są bardzo zestresowane. Chodzimy też rozdajemy cukierki. Staramy się pomagać wszystkim – podkreśla Wiktor Orłowski z Ukraińskiej Pomocy Maltańskiej.

Wybrane dla Ciebie