ŚwiatWojna tysiące kilometrów dalej, kryzys w indyjskich kuchniach. Restauracje walczą o gaz do gotowania

Wojna tysiące kilometrów dalej, kryzys w indyjskich kuchniach. Restauracje walczą o gaz do gotowania

Konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna mieć coraz bardziej odczuwalne skutki w odległych częściach świata. W Indiach wojna z Iranem zaczyna wpływać na codzienne życie milionów ludzi – szczególnie w restauracjach i lokalach gastronomicznych, które zmagają się z coraz większymi problemami z dostępnością gazu do gotowania.

indie
indie
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Zakłócenia w dostawach energii przez strategiczną Cieśninę Ormuz, wywołane amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran, powodują ograniczenia w imporcie LPG – podstawowego paliwa wykorzystywanego w indyjskich kuchniach. Skutki są już widoczne w wielu miastach, gdzie restauratorzy zmuszeni są ograniczać działalność.

W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania pokazujące długie kolejki przed punktami sprzedaży butli gazowych. Najbardziej odczuwają kryzys przedsiębiorcy z branży gastronomicznej, którzy w dużej mierze opierają swoją działalność właśnie na komercyjnych butlach LPG.

Przedstawiciele Narodowego Stowarzyszenia Restauratorów Indii alarmują, że sytuacja staje się coraz trudniejsza. Wiele lokali skraca godziny pracy, ogranicza menu lub całkowicie zamyka działalność do czasu poprawy sytuacji.

W Bombaju – według lokalnych mediów – nawet jedna piąta hoteli i restauracji została częściowo lub całkowicie zamknięta z powodu niedoboru gazu. W miastach takich jak Bengaluru czy Ćennaj przedsiębiorcy informują, że zapasy paliwa są na wyczerpaniu, a ich uzupełnienie jest niezwykle trudne.

Niektórzy właściciele lokali próbują ratować biznes, korzystając z alternatywnych źródeł energii. Do kuchni wracają piece węglowe, opalane drewnem lub urządzenia elektryczne. Sprzedawcy sprzętu AGD notują gwałtowny wzrost zainteresowania kuchenkami elektrycznymi, a w niektórych sklepach zaczyna ich brakować.

Indyjski rząd uspokaja jednak, że nie ma powodu do paniki. Według władz dostawy gazu są obecnie kierowane przede wszystkim do gospodarstw domowych, których w kraju jest ponad 300 milionów. Jednocześnie rafinerie otrzymały polecenie zwiększenia produkcji LPG, aby ograniczyć skutki zakłóceń w imporcie.

Indie w dużej mierze uzależnione są od zagranicznych dostaw energii. Około 60 procent gazu LPG używanego w kraju pochodzi z importu, a większość transportów przechodzi właśnie przez Cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata.

Eksperci podkreślają, że dostawy ropy naftowej mogą zostać częściowo zastąpione zwiększonym importem tańszej ropy z Rosji, jednak w przypadku LPG sytuacja jest znacznie trudniejsza. Kraj produkuje jedynie około 40–45 procent potrzebnego gazu, a resztę musi sprowadzać z zagranicy.

Dlatego właśnie to gaz do gotowania może okazać się największym problemem w najbliższych tygodniach. Dla wielu restauratorów pytanie nie brzmi już, czy biznes ucierpi – ale czy uda się zdobyć kolejną butlę gazu, która pozwoli utrzymać kuchnię w ruchu.

Wybrane dla Ciebie