Straż miejska przeprowadzała kontrole w budynku, ponieważ zgłaszano, że w warsztacie palono „materiałami niewiadomego pochodzenia”. Podczas kontroli wykryto spalanie odpadów poza instalacją.
Ogień rozprzestrzeniał się szybko, zapaliły się składowane w warsztacie opony samochodowe. Jeden ze świadków zdarzenia Janusz Cyndecki powiedział, że obawiał się zapalenia dachu na sąsiednim budynku, który był pokryty papą.
Po ugaszeniu pożaru strażacy przystąpili do rozbiórki budynku.