Uciekał przed radarami, skończył w zderzeniu z tir‑em.
W piątek 16 stycznia 2026 roku, tuż przed godziną 9:00, na drodze krajowej nr 10 w Dzierzążni (powiat płoński) rutynowa kontrola prędkości zmieniła się w dynamiczny pościg policyjny.Funkcjonariuszki z drogówki zmierzyły Audi, które pędziło 72 km/h w obszarze zabudowanym (dopuszczalne 50 km/h). Gdy policjantka uniosła tarczę STOP – kierowca zamiast zwolnić, wcisnął gaz do dechy i ruszył w kierunku Płocka.
Natychmiastowe pościgowe sygnały i światła nie zrobiły na nim wrażenia. Mężczyzna wyprzedzał sznur samochodów z dużą prędkością, aż w końcu stracił panowanie – wpadł w poślizg, uderzył w wysepkę i znak, po czym zderzył się czołowo z nadjeżdżającym tirem marki Mercedes.
Po uderzeniu wysiadł z wraku i rzucił się do ucieczki pieszo. Schował się w zaroślach przy jednej z posesji, ale policjantki szybko go namierzyły, obezwładniły i doprowadziły do radiowozu.
Okazało się, że za kierownicą siedział 20-letni mieszkaniec powiatu płońskiego – osoba, która od grudnia 2025 nie miała prawa jazdy (utracone za przekroczenie limitu 24 punktów karnych). Dodatkowo na nodze nosił bransoletkę dozoru elektronicznego, a w przeszłości był notowany m.in. za oszustwo i pobicie.
Na miejscu policjantki nałożyły mu dwa mandaty:
- 300 zł + 5 punktów za przekroczenie prędkości,
- 3000 zł + 10 punktów za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
Audi trafiło na policyjny parking, dowód rejestracyjny został zatrzymany elektronicznie.
Najpoważniejszy zarzut – niezatrzymanie się do kontroli drogowej (art. 178b § 1 kk) – usłyszał już w Komendzie Powiatowej Policji w Płońsku. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.
Sprawa pokazuje, jak szybko rutynowa kontrola może przerodzić się w niebezpieczną ucieczkę – i jak konsekwentnie policja reaguje na takie zachowania.