ŚwiatUcieczka chińskiego kutra pod ostrzałem. Japonia przejęła statek i aresztowała kapitana – napięcia z Pekinem rosną

Ucieczka chińskiego kutra pod ostrzałem. Japonia przejęła statek i aresztowała kapitana – napięcia z Pekinem rosną

Władze japońskie ogłosiły w piątek przejęcie chińskiej łodzi rybackiej, która próbowała zbiec przed rutynową kontrolą na morzu. Incydent, do którego doszło w wyłącznej strefie ekonomicznej Japonii niedaleko prefektury Nagasaki, może dodatkowo podgrzać i tak napiętą atmosferę między Tokio a Pekinem – zwłaszcza w kontekście sporu o Tajwan.

archiwum ipolska
archiwum ipolska
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja

Według japońskiej agencji ds. rybołówstwa, do zdarzenia doszło w czwartek. Inspektorzy nakazali kapitanowi zatrzymanie się w celu sprawdzenia, ale statek zignorował polecenie i podjął próbę ucieczki. Ostatecznie jednostka została przechwycona, a jej 47-letni chiński dowódca trafił za kratki. Na pokładzie znajdowało się łącznie 11 osób. To pierwsza taka akcja wobec chińskiego kutra od 2022 roku – podkreślają japońscy urzędnicy.

Przechwycona łódź to duży trawler wyposażony w sieci typu tygrysiego, co wzbudziło zainteresowanie mediów w Japonii. Główny sekretarz gabinetu, Minoru Kihara, zapowiedział w piątek stanowcze kroki: "Będziemy bezkompromisowo egzekwować prawo, by powstrzymać nielegalne połowy przez zagraniczne jednostki i zniechęcić do takich praktyk". Pekin na razie nie skomentował sprawy oficjalnie.

Ten morski epizod wpisuje się w szerszy kontekst pogarszających się relacji dwustronnych. Pod koniec 2025 roku premier Japonii Sanae Takaichi wywołała burzę, sugerując, że Tokio mogłoby militarnie wesprzeć Tajwan w razie chińskiej agresji. Pekin, który od lat uważa autonomiczną wyspę (okupowaną przez Japonię do 1945 roku) za integralną część swojego terytorium, zareagował ostro. Chińskie MSZ nazwało wypowiedź "rażącą prowokacją", wezwało japońskiego ambasadora i ostrzegło własnych obywateli przed podróżami do Japonii.

Efekty? Gwałtowny spadek chińskich turystów, co uderzyło w japońską branżę turystyczną i detaliczną – akcje firm z tych sektorów zanurkowały. W Chinach odwołano koncerty japońskich artystów, przełożono premiery filmów z Kraju Kwitnącej Wiśni, a nawet odesłano dwie ostatnie pandy wielką, symbolizujące dyplomatyczne ocieplenie. Pekin wielokrotnie żądał od Takaichiego wycofania słów, grożąc: "Przestańcie igrać z ogniem".

Analitycy wskazują, że incydent z kutrem może być kolejnym pretekstem do eskalacji. Japonia, coraz bardziej zaniepokojona chińskimi ambicjami w regionie, wzmacnia nadzór morski – a Pekin odpowiada wzmożoną obecnością na wodach spornych. W tle pozostaje Tajwan, gdzie Chiny nie wykluczają użycia siły w imię "zjednoczenia". Czy ten drobny morski konflikt okaże się iskrą do większego pożaru? Na razie obie strony milczą, ale napięcie wisi w powietrzu.

japoniapekinchiny

Wybrane dla Ciebie