Nim najedzony zdążył się oddalić, zauważył w pobliżu osobę z sąsiedztwa swej zdobyczy. By nie wzbudzić podejrzeń, natychmiast chwycił szuflę i jakby nigdy nic kontynuował odśnieżanie w zastępstwie ofiary. Policja ostrzega, że gad wciąż jest na wolności, ponieważ – zanim ktokolwiek zgłosił zaginięcie kobiety i nim rozpoczęto poszukiwania – zdążył się zaszyć w okolicznych lasach.
Informacji o ataku tyranozaura nie potwierdzają oficjalnie żadne źródła. Faktem pozostaje, że tyranozaur odśnieżał podjazd, o czym ponad wszelką wątpliwość zaświadcza wideo.