Trump rozbija fundament klimatyczny Obamy: "Koniec Zielonego Oszustwa" – największa deregulacja w historii USA
W czwartkowym wystąpieniu w Gabinecie Owalnym prezydent Donald Trump dokonał jednego z najbardziej radykalnych posunięć swojej drugiej kadencji – oficjalnie uchylił tzw. Endangerment Finding z 2009 roku. To właśnie to orzeczenie Agencji Ochrony Środowiska (EPA) przez blisko 17 lat stanowiło prawną podstawę niemal wszystkich federalnych regulacji ograniczających emisje gazów cieplarnianych w Stanach Zjednoczonych.
Biały Dom określił decyzję mianem "największej deregulacji w historii Ameryki". Administracja Trumpa szacuje, że zniesienie zapisów z ery Obamy pozwoli obniżyć koszty produkcji samochodów o około 2400 dolarów na pojazd, co – według Białego Domu – przełoży się na niższe ceny dla konsumentów i uwolnienie amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego od "katastrofalnych obciążeń".
Trump nie szczędził ostrych słów:
"To radykalna, lewicowa polityka, która stała się fundamentem pod całe Zielone Nowe Oszustwo – jedno z największych oszustw w historii naszego kraju. Obniżyliśmy ceny energii, uwolniliśmy przemysł i oddaliśmy władzę Amerykanom, a nie biurokratom z Waszyngtonu."
Były prezydent Barack Obama zareagował błyskawicznie i wyjątkowo ostro – co jest u niego rzadkością. Na platformie X napisał:
"Bez tego orzeczenia Amerykanie będą mniej bezpieczni, mniej zdrowi i całkowicie bezradni wobec zmian klimatu – wszystko po to, by koncerny paliwowe zarobiły jeszcze więcej miliardów."
Organizacje ekologiczne, w tym Environmental Defense Fund, zapowiadają natychmiastowe pozwy sądowe. Peter Zalzal z EDF ostrzega:
- dodatkowe 1,4 biliona dolarów kosztów paliwa dla kierowców w ciągu najbliższych dekad,
- nawet 58 tysięcy przedwczesnych zgonów,
- 37 milionów dodatkowych ataków astmy spowodowanych pogorszeniem jakości powietrza.
Ekolodzy podkreślają, że uchylenie Endangerment Finding nie dotyczy tylko samochodów – odbiera EPA narzędzie do regulowania emisji w elektrowniach, sektorze naftowo-gazowym, lotnictwie, składowiskach odpadów i wielu innych gałęziach gospodarki.
Eksperci prawa klimatycznego zwracają uwagę na paradoksalny skutek uboczny: znosząc federalne orzeczenie, administracja Trumpa jednocześnie blokuje stany przed wprowadzaniem własnych, ostrzejszych norm emisji CO₂ – bo właśnie Endangerment Finding potwierdza wyłączną kompetencję rządu federalnego w tej materii. To samo orzeczenie skutecznie chroniło koncerny przed wieloma prywatnymi i stanowymi pozwami klimatycznymi.
Administracja Trumpa liczy na to, że sprawa trafi do Sądu Najwyższego jeszcze przed końcem kadencji prezydenta. Jeśli Sąd Najwyższy – w obecnym, konserwatywnym składzie – podtrzyma uchylenie i uzna, że EPA nie ma już podstawy do regulowania gazów cieplarnianych jako zanieczyszczeń, będzie to oznaczać trwałe zablokowanie możliwości powrotu do takiej polityki nawet za następnej demokratycznej prezydentury – bez uchwalenia nowej ustawy przez Kongres.
Czy decyzja okaże się triumfem deregulacji i obniżką cen, czy historycznym błędem, który za kilka lat będzie kosztować tysiące istnień i biliony dolarów – pokaże czas. Na razie jedno jest pewne: walka o klimat w USA właśnie weszła na nowy, wyjątkowo ostry poziom.