ŚwiatTrump nie ustępuje w rasistowskiej aferze: "Nie popełniłem błędu" – burza po memie z Obamami jako małpami

Trump nie ustępuje w rasistowskiej aferze: "Nie popełniłem błędu" – burza po memie z Obamami jako małpami

Donald Trump stanowczo odmówił przeprosin za opublikowanie na swojej platformie Truth Social rasistowskiego nagrania, na którym twarze Baracka i Michelle Obamów zostały nałożone na ciała małp. Prezydent przyznał, że zatwierdził publikację, ale twierdzi, że nie widział obraźliwej części filmu – i nie czuje się winny.

Trump
Trump
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Incydent miał miejsce w nocy z czwartku na piątek. Na koncie Trumpa pojawił się minutowy klip, który zaczynał się od teorii spiskowej o rzekomym "skradzeniu" wyborów w 2020 roku. Pod koniec filmu Obamowie zostali przedstawieni jako małpy kołyszące się w dżungli do piosenki "The Lion Sleeps Tonight". Wpis szybko zebrał ponad 5600 polubień, ale wywołał falę oburzenia po obu stronach sceny politycznej.

Biały Dom początkowo bronił treści – rzeczniczka Karoline Leavitt bagatelizowała sprawę, twierdząc, że to "fragment mema pokazujący Trumpa jako Króla Dżungli, a Demokratów jako postacie z Króla Lwa". Film został jednak usunięty po kilku godzinach, a administracja wyjaśniła, że opublikował go asystent bez pełnej wiedzy prezydenta. Podejrzenia padły na Natalie Harp, byłą prezenterkę One America News, która ma dostęp do konta Trumpa.

Sam prezydent, pytany przez dziennikarzy, przyznał: "Zatwierdziłem publikację, ale widziałem tylko pierwszą część. Nie zauważyłem tego zdjęcia na końcu – mnie też by się nie podobało. Ale nie popełniłem błędu, więc nie przeproszę". Trump zasugerował, że to wina współpracownika, który nie obejrzał całego materiału.

Reakcja Demokratów była natychmiastowa i ostra. Lider mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries nazwał Trumpa "nikczemnym, niezrównoważonym pasożytem", a Obamów "wspaniałymi, patriotycznymi Amerykanami". Chuck Schumer, lider mniejszości w Senacie, napisał na X: "Rasistowskie, obrzydliwe, odrażające. To niebezpieczne i poniża nasz kraj. Gdzie są Republikanie?". Gubernator Kalifornii Gavin Newsom wezwał: "Każdy Republikanin musi to potępić. Teraz".

Z kolei po stronie Republikanów głosy krytyki były nieliczne. Senator Tim Scott, jedyny czarnoskóry Republikanin w Senacie, napisał: "Modlę się, żeby to był fake – to najbardziej rasistowska rzecz, jaką widziałem w Białym Domu. Prezydent powinien to usunąć". Kongresmen Mike Lawler z Nowego Jorku dodał: "Wpis jest błędny i obraźliwy – powinien zostać usunięty z przeprosinami". Jednak liderzy partii, tacy jak przewodniczący Izby Mike Johnson czy lider większości w Senacie John Thune, milczą – co wywołało falę oskarżeń o hipokryzję.

Narodowe Stowarzyszenie na rzecz Postępu Ludzi Kolorowych (NAACP) potępiło nagranie jako "rażąco rasistowskie i obrzydliwe". Prezes Derrick Johnson stwierdził: "Trump desperacko próbuje odwrócić uwagę od akt Epsteina i swojej słabnącej gospodarki. Pamiętajmy: w aktach nie ma Obamy, ale to on naprawdę poprawił gospodarkę".

Druga kadencja Trumpa obfituje w podobne kontrowersje – prezydent wielokrotnie atakuje imigrantów, nazywając ich "śmieciami", a reprezentantkę Ilhan Omar i innych "wrogami". Sprzeciw w szeregach GOP jest minimalny – co pokazuje, jak daleko partia poszła w kierunku lojalności wobec lidera.

Sprawa mema z Obamami to nie pierwszy raz, gdy Truth Social staje się platformą dla ekstremalnych treści. Krytycy twierdzą, że brak moderacji i bezpośredni dostęp asystentów do konta prezydenta zwiększają ryzyko podobnych wpadek. Wyborcy – jak podkreśla NAACP – "to obserwują i zapamiętają przy urnach".

Wybrane dla Ciebie