Trump dostał na biurko "menu opcji" wobec Iranu – od cyberataków po bombardowania
Według dwóch wysokich urzędników Pentagonu prezydent Donald Trump otrzymał szczegółowy przegląd możliwych działań przeciwko Iranowi – zarówno tych widocznych, jak i całkowicie tajnych. Wśród opcji znalazły się klasyczne uderzenia rakietowe dalekiego zasięgu, szeroko zakrojone operacje w cyberprzestrzeni oraz kampanie psychologiczne i informacyjne mające osłabić reżim od wewnątrz.
W tle wciąż trwających, niezwykle krwawych protestów antyrządowych – według norweskiej organizacji Iran Human Rights zginęło już co najmniej 648 demonstrantów, w tym kilkoro nastolatków – administracja Trumpa wyraźnie zaostrza retorykę i narzędzia nacisku.
W poniedziałek prezydent ogłosił na Truth Social wprowadzenie 25-procentowego cła na towary pochodzące z krajów, które "prowadzą interesy" z Iranem. Choć Biały Dom nie podał listy państw objętych sankcjami handlowymi, najbardziej oczywistymi celami wydają się być Chiny (główny partner handlowy Teheranu), Irak, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Indie.
Posunięcie to może dodatkowo uderzyć w i tak już dramatycznie słabnącą irańską gospodarkę – rial w ciągu ostatnich miesięcy stracił ogromną część wartości, a ceny żywności wzrosły nawet o 70%.
We wtorek zespół ds. bezpieczeństwa narodowego miał spotkać się w Białym Domu, aby przedyskutować możliwe scenariusze działania. Nie jest jednak pewne, czy sam prezydent weźmie w nim udział.
Dwa różne twarze irańskiej dyplomacji
Minister spraw zagranicznych Iranu publicznie stwierdził, że Teheran jest "otwarty na rozmowy z Waszyngtonem", jednocześnie podkreślając, że kraj pozostaje "gotowy do wojny".
Tymczasem rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt ujawniła, że prywatne kanały komunikacyjne wyglądają zupełnie inaczej – jeden z irańskich urzędników nawiązał kontakt ze specjalnym wysłannikiem prezydenta, Stevem Witkoffem.
"Publiczna narracja Teheranu bardzo różni się od tego, co słyszymy na prywatnych liniach" – stwierdziła rzeczniczka, dodając jednocześnie mocne ostrzeżenie: "Prezydent nie boi się użyć siły militarnej, jeśli i kiedy uzna to za konieczne".
Co naprawdę planuje Pentagon?
Według źródeł CBS News najbardziej prawdopodobny scenariusz ewentualnej operacji militarnej zakłada użycie sił powietrznych. Rozważane są jednak również działania mające na celu poważne zakłócenie irańskich systemów dowodzenia, kontroli i łączności – zarówno przez cyberataki, jak i bardziej tradycyjne środki rażenia.
Departament Stanu wydał w międzyczasie bardzo poważne ostrzeżenie dla amerykańskich obywateli przebywających w Iranie – mają oni natychmiast opuścić kraj albo przygotować realistyczny plan ewakuacji bez liczenia na pomoc rządu USA.
Chamenei kontra ulica – i propaganda
Najwyższy Przywódca Ali Chamenei w swoim wystąpieniu oskarżył Stany Zjednoczone o "oszustwo" i korzystanie z "zdradzieckich najemników", jednocześnie wychwalając masowe, zorganizowane przez władze wiece poparcia dla reżimu, które odbyły się w poniedziałek w kilku miastach.
Państwowe media pokazywały tłumy, a mieszkańcom rozsyłano SMS-y z zaproszeniem na prorządowe demonstracje – te same wiadomości zawierały jednocześnie groźby wobec osób, które odważyłyby się uczestniczyć w protestach antyrządowych.
Głos z wygnania
Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu, mieszkający od dekad na wygnaniu w Stanach Zjednoczonych, w rozmowie z CBS News zaapelował do Trumpa o "znacznie szybszą i bardziej zdecydowaną" reakcję, która pozwoliłaby ograniczyć liczbę ofiar wśród protestujących.
Nazwał obecny reżim "próbującym oszukać świat" i pochwalił Trumpa za to, że jest "człowiekiem, który mówi wprost i wie, o co toczy się gra".
Czy w najbliższych dniach padnie decyzja o zastosowaniu którejś z "bardzo mocnych opcji", o których wspominał sam prezydent – na razie pozostaje otwarte pytanie.
Jedno wydaje się pewne: okno na dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu zawęża się z każdym dniem, a każde kolejne zabójstwo demonstranta na ulicach irańskich miast będzie zwiększać presję na radykalną odpowiedź Waszyngtonu.