Transportowy "łańcuszek" oszustw rozbity. 28 osób oskarżonych, niemal 1000 firm poszkodowanych
Centralne Biuro Śledcze Policji, pracując pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, zakończyło jedno z największych postępowań dotyczących przestępczości gospodarczej w branży usług transportowych. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 28 osobom, które – według śledczych – przez sześć lat miały oszukiwać firmy z całej Polski. Skala sprawy jest ogromna: poszkodowanych ma być blisko tysiąc przedsiębiorstw, a straty przekroczyły 10 milionów złotych.
Śledztwo wykazało, że w latach 2017–2023 podejrzani zbudowali rozbudowany mechanizm wyłudzeń, oparty na wykorzystywaniu fikcyjnych lub przejmowanych podmiotów gospodarczych. W sumie chodzi o 17 spółek, które zakładano albo przejmowano i rejestrowano na tzw. "słupy", czyli osoby figurujące formalnie jako właściciele lub zarządzający, ale niepodejmujące realnych decyzji.
Te podmioty pojawiały się na popularnych platformach transportowych i nawiązywały kontakty z legalnie działającymi firmami. Schemat działania miał wyglądać zawsze podobnie: spółka "pośrednik" brała zlecenie transportowe od zleceniodawcy, a następnie przekazywała je podwykonawcy, który faktycznie wykonywał przewóz. Po realizacji usługi grupa odbierała pełne wynagrodzenie od pierwotnego klienta, ale nie płaciła przewoźnikom, którzy wykonali zlecenie w praktyce.
Aby utrudnić wykrycie procederu i rozliczenie należności, każda spółka działała intensywnie jedynie przez kilka miesięcy. Później była sprzedawana lub "wygaszana", co miało komplikować analizę dokumentów księgowych, a także odsuwać odpowiedzialność karną i cywilną od osób faktycznie kierujących działaniami.
CBŚP przeprowadziło w toku sprawy 10 realizacji, a materiał dowodowy doprowadził do postawienia łącznie ponad 1500 zarzutów. Obejmują one m.in. kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na dużą skalę oraz pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw. Wobec ośmiu osób zastosowano tymczasowe aresztowanie. Funkcjonariusze zabezpieczyli także majątek o łącznej wartości blisko 6 milionów złotych.
Śledczy podkreślają, że podobne działania uderzają znacznie szerzej niż tylko w pojedyncze firmy. Dla uczciwych przewoźników i podwykonawców nieopłacone faktury oznaczają często utratę płynności, problemy z wypłatami dla pracowników, zaległości wobec kontrahentów i banków, a czasem nawet upadłość. Skutki odczuwa również państwo – w postaci m.in. niewpłaconych podatków i składek – a cały rynek traci stabilność, bo zaburzona konkurencja premiuje nieuczciwych, a zaufanie do obrotu gospodarczego spada.
Oskarżonym grożą wieloletnie kary pozbawienia wolności oraz dotkliwe sankcje finansowe. Sprawa trafi teraz na wokandę, gdzie sąd oceni rolę poszczególnych osób i pełną skalę odpowiedzialności za wieloletni proceder.