Tragedia w Skarżysku-Kamiennej: pożar opuszczonego domu odebrał życie trzem osobom
Wczesnym rankiem w środę w dawnym drewnianym budynku przy ul. Paryskiej rozegrał się dramat, który zakończył się śmiercią trzech osób. Ogień strawił opuszczony dom w ciągu kilkunastu minut, nie dając szans większości znajdujących się w środku.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godz. 5:30. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy – łącznie kilkudziesięciu strażaków. Gdy dotarli na ul. Paryską, budynek stał już w płomieniach – drewniana konstrukcja paliła się bardzo szybko, a gęsty dym uniemożliwiał widoczność.
Ratownicy w maskach tlenowych weszli do środka i wydobyli trzy nieprzytomne osoby. Mimo natychmiastowej reanimacji i działań medycznych, lekarz stwierdził zgon dwóch mężczyzn i jednej kobiety. Ich ciała były mocno nadpalone.
W trakcie akcji ratowniczej okazało się, że czwarta osoba – mężczyzna – zdołała samodzielnie wydostać się z płonącego budynku jeszcze przed przyjazdem straży. Został odnaleziony na posesji z poważnymi poparzeniami ciała. Natychmiast przetransportowano go do szpitala – obecnie przebywa pod opieką zespołu ratownictwa medycznego.
Na miejscu tragedii od rana pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej oraz biegli z zakresu pożarnictwa. Śledczy zabezpieczają ślady, przesłuchują świadków i analizują nagrania z kamer monitoringu w okolicy. Jedna z wstępnych wersji mówi o tym, że w opuszczonym budynku od dłuższego czasu nocowali bezdomni lub osoby w trudnej sytuacji życiowej – to właśnie oni najprawdopodobniej znajdowali się wewnątrz w chwili wybuchu pożaru.
Prokuratura Rejonowa w Skarżysku-Kamiennej wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób (art. 155 kk). Wśród badanych wątków jest m.in. nielegalne palenie otwartego ognia, wadliwa instalacja elektryczna (choć budynek był opuszczony), a także możliwość celowego podpalenia.
Mieszkańcy okolicznych ulic mówią o gęstym dymie, który nad ranem wypełnił całą okolicę i był wyczuwalny nawet kilkaset metrów dalej. Wielu podkreśla, że drewniany dom przy Paryskiej od lat stał pusty i był miejscem spotkań osób bezdomnych – regularnie pojawiały się tam śmieci, butelki i ślady po ogniskach.