Żywioł uderzył w środowy poranek w dystrykcie Rasuwa, położonym na północ od Katmandu. Fala wody i błota spowodowała ogromne zniszczenia, odcinając część miejscowości od świata. Szczególnie ucierpiały okolice Syapru Besi i Timure.
Wśród zaginionych setki obcokrajowców
Nepalska Rada Turystyki przekazała, że wśród osób poszukiwanych znajduje się 291 zagranicznych turystów oraz 93 obywateli Nepalu. Wśród cudzoziemców są między innymi Brytyjczycy, obywatele Indii, Malezji i Republiki Południowej Afryki, a także trzech Amerykanów, Australijczyk i Holender.
Nie udało się jeszcze ustalić narodowości części zaginionych osób.
Skala tragedii może być jednak większa. W różnych miejscach Nepalu znaleziono dotychczas co najmniej 18 ciał, a służby nadal prowadzą poszukiwania.
Trzęsienie ziemi mogło wywołać katastrofę
Nepalski minister spraw zagranicznych Shishir Khanal poinformował parlament, że według wstępnych danych około godziny 8:37 czasu lokalnego w rejonie katastrofy mogło dojść do trzęsienia ziemi.
Wstrząsy mogły doprowadzić do gwałtownego uwolnienia mas wody i ziemi, które następnie spłynęły w kierunku zamieszkanych terenów. Informacje te są jednak nadal sprawdzane przez odpowiednie służby.
Katastrofa dotknęła również osoby związane ze służbami. Wśród zaginionych jest 35 policjantów i 44 żołnierzy, a także pracownicy służb celnych i imigracyjnych.
Wioski zniknęły pod wodą i błotem
Skala zniszczeń w regionie jest ogromna. Według lokalnych władz całe miejscowości mogły zostać dosłownie zmiecione przez żywioł. Uszkodzone lub zniszczone zostały drogi, mosty oraz infrastruktura energetyczna.
Powódź uszkodziła również obiekty hydroenergetyczne, co doprowadziło do przerw w dostawach prądu. Zniszczone połączenia drogowe znacznie utrudniają dotarcie ratowników do najbardziej poszkodowanych miejsc.
Problem dotyczy także terenów po drugiej stronie granicy. W tybetańskim dystrykcie Gyirong pojawiły się informacje o ofiarach i osobach zaginionych. Osuwające się masy ziemi zasypały między innymi przejście graniczne.
Ratownicy mają utrudnione zadanie
Akcję ratunkową komplikuje zniszczona infrastruktura oraz brak łączności. Osoby przebywające w regionie informują o utracie kontaktu z bliskimi i pracownikami.
Chiński przedsiębiorca działający w Katmandu przekazał, że jego firma straciła kontakt z siedmioma ciężarówkami znajdującymi się w rejonie dotkniętym powodzią. Brak sygnału telefonicznego uniemożliwia ustalenie, co stało się z kierowcami.
Nepalskie władze próbowały wykorzystać śmigłowiec do rozpoznania sytuacji z powietrza. Warunki pogodowe, w tym silny wiatr, utrudniały jednak przeprowadzenie operacji.
Ratownicy wciąż przeszukują dotknięte żywiołem tereny. Władze Nepalu i Chin koordynują działania, a liczba ofiar oraz osób zaginionych może się jeszcze zmienić wraz z napływem nowych informacji.