Służby otrzymały informację przez numer alarmowy. Jak przekazał rzecznik Komendy Stołecznej Policji podkom. Jacek Wiśniewski, zgłoszenie złożyła osoba postronna, niezwiązana bezpośrednio ze zdarzeniem, która poinformowała Centrum Powiadamiania Ratunkowego o możliwej tragedii. Po przyjeździe na miejsce patrole potwierdziły, że w domu znajdują się zwłoki dwóch osób.
Na miejscu szybko rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja. Policja poinformowała, że w jednym z pokoi przebywa mężczyzna, który nie reagował na polecenia i zablokował dostęp do pomieszczenia. Do działań skierowano negocjatorów, a teren zabezpieczali policjanci Oddziału Prewencji. W operacji uczestniczyli również funkcjonariusze z komendy na Pradze-Północ i KSP, a także kontrterroryści.
Tuż przed południem Komenda Stołeczna Policji poinformowała o zakończeniu działań i zatrzymaniu 49-latka. Rzecznik KSP potwierdził, że mężczyzna został obezwładniony podczas szturmu na pomieszczenie, w którym się ukrywał, a w trakcie zatrzymania nikt nie odniósł obrażeń. Policja zaznacza, że dopiero czynności procesowe wyjaśnią, jaki był związek zatrzymanego z ofiarami.
Funkcjonariusze przekazali też wstępne informacje dotyczące przyczyny śmierci. Z ustaleń na miejscu wynika, że kobieta i mężczyzna zginęli od obrażeń zadanych ostrym narzędziem. Policja nie potwierdziła natomiast doniesień o tym, czy zatrzymany był uzbrojony w chwili interwencji.
Okolica została czasowo zamknięta, a śledczy zabezpieczają dowody wewnątrz budynku. Mieszkańcy okolicznych domów relacjonowali dziennikarzom, że słyszeli odgłosy przypominające strzały podczas akcji, podkreślając jednocześnie, że na co dzień jest to spokojna, jednorodzinna część Targówka w rejonie ulicy Pszczyńskiej.
Policja i prokuratura prowadzą dalsze czynności, które mają wyjaśnić przebieg zdarzeń, motyw oraz rolę zatrzymanego w sprawie.