Polska"To infolinia banku". CBZC rozbija siatkę oszustów – 14 kolejnych zatrzymanych, straty liczone w milionach

"To infolinia banku". CBZC rozbija siatkę oszustów – 14 kolejnych zatrzymanych, straty liczone w milionach

Kolejne uderzenie w przestępców podszywających się pod pracowników banków. W ostatnim tygodniu funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 14 osób w ramach śledztwa dotyczącego zorganizowanej grupy wyłudzającej pieniądze metodą "na pracownika banku". Jedna z zatrzymanych osób – na podstawie decyzji właściwych organów – została deportowana na terytorium Ukrainy. Łącznie w tej sprawie zatrzymano już 49 osób.

policja
policja
Źródło zdjęć: © policja | redakcja ipolska24.pl

Działania przeprowadzili policjanci z Zarządu w Kielcach CBZC, a postępowanie – nadzorowane przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi – dotyczy grupy, która miała wykorzystywać zaawansowane techniki manipulacji oraz fałszowania numerów telefonicznych, by uwiarygodnić swoje działania.

Spoofing i presja: "pieniądze są zagrożone"

Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy dzwonili do ofiar, podszywając się pod pracowników instytucji bankowych. Kluczową rolę odgrywał tzw. spoofing, czyli fałszywe wyświetlanie numeru infolinii bankowej – tak, by na ekranie telefonu pokrzywdzonego pojawiał się numer przypominający autentyczny kontakt z banku.

Rozmowy miały przebiegać według wcześniej przygotowanych scenariuszy. Przestępcy wywierali presję, budowali napięcie i wzbudzali poczucie natychmiastowego zagrożenia środków zgromadzonych na rachunku. Następnie nakłaniali do wykonania przelewów na wskazane konta, przedstawiane jako "rachunki techniczne" banku, rzekomo służące do zabezpieczenia pieniędzy.

"Słupy" w systemie: udostępniali konta do przelewów

Jak podają służby, rola zatrzymanych w ostatniej akcji 14 osób polegała przede wszystkim na udostępnianiu rachunków bankowych wykorzystywanych w procederze. To na te konta trafiały wyłudzone środki, zanim zostały dalej "rozproszone" lub wypłacone.

Podejrzani usłyszeli zarzuty związane z praniem pieniędzy. Według ustaleń kwoty przypisywane poszczególnym osobom wynoszą od kilkudziesięciu do ponad 50 tysięcy złotych, a łączna suma objęta zarzutami przekracza 500 tysięcy złotych. Śledczy wskazują również, że znaczna część wyłudzonych pieniędzy była lokowana w kryptowaluty, co miało utrudniać jej odzyskanie i prześledzenie przepływów.

82 pokrzywdzonych i ponad 6 mln zł strat

Do tej pory ustalono 82 osoby poszkodowane, które łącznie straciły ponad 6 milionów złotych. Śledztwo nadal trwa – funkcjonariusze analizują zebrany materiał dowodowy, identyfikują kolejne rachunki bankowe oraz potencjalnych pokrzywdzonych. Policja nie wyklucza następnych zatrzymań i rozszerzenia zarzutów w miarę ujawniania kolejnych wątków sprawy.

Służby po raz kolejny przypominają, że banki nie proszą o przelewanie pieniędzy na "rachunki techniczne", nie każą instalować dodatkowych aplikacji ani nie wymagają podawania kodów umożliwiających przejęcie kontroli nad kontem. Jeśli rozmówca wywiera presję i straszy utratą środków – to sygnał alarmowy, by natychmiast przerwać połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem, wybierając numer z oficjalnej strony lub z karty płatniczej.

Wybrane dla Ciebie