Tajemniczy pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Spłonęły maszyny warte fortunę
Nocny pożar w rejonie budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu wzbudził poważne obawy służb. Policja i prokuratura badają, czy doszło do celowego podpalenia ciężkiego sprzętu budowlanego w okolicach Słajszewa.
Ogień pojawił się późnym wieczorem
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w niedzielę około godziny 23. Na miejsce natychmiast skierowano kilka zastępów straży pożarnej z pobliskich miejscowości. Ogień objął maszyny budowlane znajdujące się w pobliżu placu inwestycji.
Mimo szybkiej reakcji ratowników, pięć pojazdów zostało całkowicie zniszczonych. Straty są znaczące, ponieważ sprzęt wykorzystywany przy tego typu pracach należy do bardzo kosztownych.
Śledczy sprawdzają wersję podpalenia
Po opanowaniu sytuacji do pracy przystąpili funkcjonariusze policji. Jak informują śledczy, na tym etapie nie można wykluczyć, że pożar został wywołany celowo.
Kluczowe znaczenie będzie miała opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, który oceni przyczyny pojawienia się ognia. Równolegle postępowanie prowadzi prokuratura, która ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.
Oświadczenie inwestora
Do sprawy odniosły się Polskie Elektrownie Jądrowe. Jak podkreślono, pożar wybuchł na odcinku drogi remontowanej we współpracy z gminą Choczewo, w odległości około jednego kilometra od właściwego terenu inwestycji.
Według informacji przekazanych przez spółkę, to pracownik ochrony jako pierwszy zauważył zagrożenie i natychmiast powiadomił służby ratunkowe.
Sprawa pod szczególnym nadzorem
Z uwagi na strategiczny charakter inwestycji, jaką jest budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, sprawa traktowana jest z dużą powagą. Inwestor deklaruje pełną współpracę z organami ścigania i służbami prowadzącymi postępowanie.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do wybuchu ognia. Odpowiedzi mają przynieść najbliższe dni i wyniki ekspertyz.