Jak przekazał komisarz Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, tragedia rozpoczęła się na ulicy, a finał rozegrał się w jednej z pobliskich klatek schodowych.
– "Około godziny 6 rano odebraliśmy kilka zgłoszeń dotyczących odgłosów strzałów. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli ciała kobiety i mężczyzny. Niestety, oboje nie żyli" – poinformował Jabłoński.
Na miejscu natychmiast rozpoczęto działania śledcze. Obecni są policyjni technicy, prokurator i zespół dochodzeniowy. Trwają oględziny, zabezpieczanie śladów oraz przesłuchiwanie świadków. Śledczy analizują również nagrania z kamer monitoringu.
Wstępna hipoteza: zabójstwo i samobójstwo
Policja zakłada, że do zdarzenia nie przyczyniły się osoby trzecie. Rzeczniczka wrocławskiej policji, Aleksandra Freus, poinformowała, że na obecnym etapie śledztwa udział innych osób w tragedii został wykluczony.
"Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z zabójstwem, po którym sprawca targnął się na swoje życie" – dodała Freus.
Motyw działania mężczyzny nie jest jeszcze znany. Śledczy ustalają relację między ofiarami oraz tło dramatycznego zdarzenia.
Osiedle w szoku
Mieszkańcy Stabłowic są wstrząśnięci. Ulica Główna, na której doszło do tragedii, to zazwyczaj spokojna część Wrocławia. – "To miejsce, gdzie wszyscy się znają. Nikt nie spodziewał się takiej tragedii" – powiedziała jedna z sąsiadek.