Niepokój na pokładzie statku wycieczkowego. Podejrzenie groźnego wirusa, są ofiary
Alarmujące doniesienia napływają z Atlantyku. Na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius, który płynął z Argentyny w kierunku Republiki Zielonego Przylądka, doszło do podejrzenia ogniska hantawirusa. Według informacji Światowej Organizacji Zdrowia, trzy osoby zmarły, a kolejne przypadki są obecnie szczegółowo badane.
Dotychczas potwierdzono jedno zakażenie, jednak pięć kolejnych pozostaje w trakcie analiz laboratoryjnych. Eksperci WHO prowadzą dochodzenie, które ma ustalić skalę zagrożenia i źródło zakażenia.
Hantawirus to stosunkowo rzadki, ale niebezpieczny patogen przenoszony głównie przez gryzonie. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez wdychanie cząsteczek pochodzących z ich odchodów, moczu lub śliny. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest także przeniesienie wirusa przez ugryzienie.
Zakażenie może prowadzić do poważnych chorób. Jedną z nich jest zespół płucny hantawirusowy, który początkowo przypomina grypę, ale w zaawansowanym stadium powoduje ciężkie problemy z oddychaniem. Druga postać choroby atakuje nerki i może prowadzić do niewydolności narządów oraz krwawień wewnętrznych.
Na świecie każdego roku odnotowuje się tysiące przypadków zakażeń, głównie w Europie i Azji. W Stanach Zjednoczonych wirus występuje znacznie rzadziej, jednak jego obecność jest monitorowana od lat 90.
Nie istnieje jednoznaczne leczenie przyczynowe hantawirusa. Terapia polega przede wszystkim na łagodzeniu objawów i wspieraniu funkcji organizmu. W ciężkich przypadkach konieczna jest hospitalizacja, a nawet intensywna opieka medyczna.
Eksperci podkreślają, że kluczową rolę odgrywa profilaktyka – unikanie kontaktu z gryzoniami oraz odpowiednie zabezpieczanie miejsc, w których mogą się pojawiać.
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób wirus pojawił się na pokładzie statku. Śledztwo w tej sprawie trwa, a jego wyniki mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa podróży morskich w przyszłości.