Skierowani na miejsce funkcjonariusze z grupy minersko-pirotechnicznej stwierdzili, że jest to granat zaczepny RG-42. Obok niego leżał natomiast zapalnik. Granat prawdopodobnie należał do ojca kobiety – wojskowego, który walczył w II wojnie światowej.
Ponieważ granat nie był uzbrojony, nie było konieczności ewakuacji domowników i okolicznych mieszkańców. Po zabezpieczeniu znaleziska policjanci przekazali je wojskowym saperom z Rzeszowa, którzy wywieźli granat na poligon.