PolskaSkandal w środku nocy! Okradli strażaków podczas ratowania ofiar wypadku — dramatyczny apel OSP

Skandal w środku nocy! Okradli strażaków podczas ratowania ofiar wypadku — dramatyczny apel OSP

Szokująca sytuacja wstrząsnęła strażakami z OSP Pinczyn. Podczas nocnej akcji ratowniczej, gdy ratowali poszkodowanych po poważnym wypadku drogowym, ktoś bezczelnie okradł ich z kluczowego sprzętu zabezpieczającego miejsce zdarzenia. Strażacy wystosowali dramatyczny apel o natychmiastowy zwrot skradzionego wyposażenia.

OSP
OSP
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Do zdarzenia doszło w sobotnią noc, 8 lutego 2026 roku, około godziny 1:43. Ochotnicza Straż Pożarna z Pinczyna została zadysponowana do zderzenia dwóch samochodów osobowych na ul. Głównej. Na miejscu panował chaos — poszkodowani wymagali natychmiastowej pomocy, a ratownicy pracowali pod presją czasu, zabezpieczając teren i udzielając pierwszej pomocy.

W trakcie działań doszło jednak do sytuacji, która — jak podkreślają strażacy — nigdy nie powinna mieć miejsca.

"Zdarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Sytuacja, która nigdy nie powinna się zdarzyć w żadnych okolicznościach. Zostaliśmy okradzeni w trakcie udzielania pomocy osobom biorącym udział w zderzeniu drogowym" — poinformowali strażacy z OSP Pinczyn.

Zginął dysk świetlny, czyli specjalne urządzenie ostrzegawcze służące do zabezpieczania miejsca wypadku i ostrzegania kierowców przed niebezpieczeństwem. To element kluczowy dla bezpieczeństwa zarówno ratowników, jak i innych uczestników ruchu drogowego.

Strażacy nie kryją oburzenia i rozczarowania.

"Mamy nadzieję, że pod wpływem przemyślenia swojego zachowania dysk wróci do nas. Dzisiaj dysk, a jutro…?" — pytają retorycznie, sugerując, że granice bezczelności zostały przekroczone.

Kradzież sprzętu ratowniczego to nie tylko cios finansowy, ale przede wszystkim zagrożenie dla bezpieczeństwa przyszłych akcji. Brak odpowiedniego oznakowania miejsca wypadku może narazić zarówno strażaków, jak i kierowców na poważne niebezpieczeństwo.

Sprawą zajęła się już policja. Funkcjonariusze analizują okoliczności zdarzenia i będą sprawdzać, czy w okolicy były kamery monitoringu.

Strażacy apelują do sprawcy — jeśli masz choć odrobinę przyzwoitości, zwróć sprzęt natychmiast. Dysk można oddać anonimowo, bez konsekwencji — liczy się tylko to, by wrócił na służbę.

Ta historia pokazuje brutalną prawdę: nawet w momencie ratowania ludzkiego życia znajdują się osoby zdolne do najniższych czynów. Mieszkańcy regionu nie kryją oburzenia i solidaryzują się z OSP Pinczyn.

Wybrane dla Ciebie