PolskaSikorski: Polska nie weźmie udziału w wojnie z Iranem. "Mamy poważniejsze zagrożenia bliżej naszych granic"

Sikorski: Polska nie weźmie udziału w wojnie z Iranem. "Mamy poważniejsze zagrożenia bliżej naszych granic"

Polska nie planuje angażować się militarnie w konflikt na Bliskim Wschodzie – podkreślił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że dla Warszawy kluczowe pozostaje bezpieczeństwo w Europie, zwłaszcza w kontekście trwającej wojny za wschodnią granicą i agresywnej polityki Rosji.

Radoslaw Sikorski
Radoslaw Sikorski
Źródło zdjęć: © wikiepdia | redakcja ipolska24.pl

Sikorski zwrócił uwagę, że Polska musi koncentrować się przede wszystkim na sytuacji w swoim regionie. Jak zaznaczył, wschodnia flanka NATO znajduje się w szczególnie trudnym położeniu ze względu na działania Rosji, która prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie i stanowi poważne wyzwanie dla bezpieczeństwa całej Europy.

Szef MSZ odniósł się także do pytania o możliwość udziału Polski w ewentualnym konflikcie z Iranem. Podkreślił, że takich planów nie ma. Wskazał również, że Polska nie dysponuje bazami wojskowymi, które mogłyby zostać udostępnione w związku z tego typu operacją. Dodał, że również prezydent Karol Nawrocki jasno zadeklarował brak zgody na wysłanie polskich żołnierzy do tej wojny.

Jednocześnie polskie władze deklarują solidarność polityczną ze Stanami Zjednoczonymi – najważniejszym sojusznikiem Warszawy – a także z partnerami w regionie Bliskiego Wschodu, m.in. w Turcji, na Cyprze czy w państwach Zatoki Perskiej. Polska konsekwentnie podkreśla również znaczenie bezpieczeństwa Izraela w jego międzynarodowo uznanych granicach.

W rozmowie pojawił się także wątek bazy antyrakietowej w Redzikowie. Minister przypomniał, że instalacja ta została zaprojektowana jako element systemu obrony przed pociskami mogącymi zagrozić Europie i Stanom Zjednoczonym. Jak zaznaczył, Iran nie przeprowadził ataku rakietowego, który mógłby uruchomić działanie tej instalacji.

Sikorski odniósł się również do oceny zagrożenia ze strony Iranu. Zaznaczył, że choć Stany Zjednoczone i Izrael mają własną analizę sytuacji, on sam nie dostrzegał bezpośredniego zagrożenia dla USA, Europy ani nawet Izraela.

Minister przyznał jednak, że polskie władze spodziewały się eskalacji napięć w regionie. Jak powiedział, Warszawa była świadoma, że może dojść do poważnych wydarzeń, choć nie znała szczegółów ani dokładnego momentu ewentualnej operacji.

Odnosząc się do koncepcji wojen prewencyjnych, Sikorski zauważył, że w historii zdarzały się sytuacje, w których takie działania były rozważane. Przywołał przy tym historyczne dyskusje dotyczące rzekomej propozycji marszałka Józefa Piłsudskiego z 1933 roku dotyczącej prewencyjnego uderzenia na hitlerowskie Niemcy. Jak podkreślił, nie ma dowodów na istnienie takiej inicjatywy, choć z perspektywy czasu niektórzy historycy zastanawiają się, czy wcześniejsze zatrzymanie agresywnej polityki III Rzeszy mogło zapobiec tragedii II wojny światowej.

Szef polskiej dyplomacji przypomniał także słowa swojego mentora, Zbigniewa Brzezińskiego, który miał mówić, że światu rzadko dziękuje się za kryzysy, którym udało się zapobiec.

Zdaniem Sikorskiego obecnie najważniejszym zadaniem Polski pozostaje dbanie o bezpieczeństwo regionu i reagowanie na zagrożenia pojawiające się w bezpośrednim sąsiedztwie kraju.

radosław sikorskibliski wschódpolska

Wybrane dla Ciebie