Tysiące litrów ropy zalały kolumbijską dżunglę. Zdjęcia z lotu ptaka ukazują skalę katastrofy ekologicznej
Nawet 400 tys. litrów ropy mogło dostać się do zbiornika wodnego w okolicach kolumbijskiego miasta Barrancabermeja po wycieku z szybu naftowego. Za wyciek odpowiada państwowa firma naftowa prowadząca na tym terenie odwierty. Władze szacują, że w wyniku wycieku ropy zginęło kilka tysięcy zwierząt: ryb, gadów i płazów. To jedna z największych katastrof ekologicznych jakie dotknęły Kolumbię w trakcie ostatnich kilkudziesięciu lat.