Moskwa wysyła ostrzeżenia. Zachód pozostaje ostrożny
W ostatnim czasie z Rosji płynęły coraz ostrzejsze komunikaty dotyczące Wielkiej Brytanii i innych państw wspierających Ukrainę. W rosyjskich ostrzeżeniach pojawiały się między innymi sugestie dotyczące możliwości uderzenia w brytyjskie cele wojskowe lub zakłady produkujące broń.
Według zachodnich urzędników nie oznacza to jednak automatycznie przygotowań do otwartej wojny z NATO. Ich zdaniem tego rodzaju retoryka wpisuje się w sposób, w jaki rosyjskie władze od lat próbują oddziaływać na państwa Zachodu – poprzez groźby, presję i budowanie poczucia zagrożenia.
W tym tygodniu szczególne zainteresowanie wzbudziła wizyta szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Jednym z możliwych tematów rozmów miało być przekazanie Rosji ostrzeżenia dotyczącego konsekwencji ewentualnego ataku na państwo należące do NATO.
Rosja coraz mocniej stawia na działania hybrydowe
Zachodni urzędnicy oceniają, że znacznie większym i bardziej prawdopodobnym zagrożeniem pozostają działania poniżej progu otwartej wojny. Chodzi przede wszystkim o cyberataki, sabotaż, operacje wpływu, a także potencjalne próby przeprowadzania zamachów.
Celem takich działań ma być przede wszystkim osłabienie zachodniego poparcia dla Ukrainy. Moskwa może próbować przekonać społeczeństwa państw NATO, że dalsze angażowanie się w pomoc dla Kijowa wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem.
Problem polega na tym, że tego rodzaju operacje mogą również doprowadzić do niebezpiecznej eskalacji. Błędna ocena intencji przeciwnika lub niekontrolowana reakcja na pojedynczy incydent może w pewnym momencie doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji.
Drony nad Europą budzą niepokój
W ostatnich miesiącach w państwach NATO odnotowano serię incydentów związanych z bezzałogowcami. Część z nich podejrzewana jest o związek z rosyjskimi operacjami, choć Moskwa konsekwentnie odrzuca takie oskarżenia.
Szczególne emocje wywołało zdarzenie w Niemczech, gdzie dron z materiałami wybuchowymi miał dotrzeć w pobliże pasa startowego lotniska w Lipsku. Port ten odgrywa istotną rolę w europejskim systemie logistycznym związanym z transportem sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Na obecnym etapie nie przedstawiono jednak dowodów jednoznacznie wskazujących na rosyjskie sprawstwo.
W związku z podobnymi zdarzeniami francuskie służby bezpieczeństwa ostrzegały, że Europa powinna brać pod uwagę możliwość pojawienia się bardziej bezpośrednich i brutalnych działań na swoim terytorium.
Putin ma coraz więcej problemów w kraju
Zdaniem zachodnich przedstawicieli ostrzejsza retoryka Kremla może być również związana z sytuacją wewnętrzną Rosji. Wojna na Ukrainie trwa już kolejny rok, a rosyjska armia ponosi znaczne koszty prowadzenia działań.
Moskwa nadal zdobywa kolejne fragmenty terytorium we wschodniej Ukrainie, ale postępy są powolne i okupione dużymi stratami. Według ocen zachodnich urzędników rosyjska armia ma tracić miesięcznie około 6 tys. żołnierzy więcej, niż jest w stanie w tym samym czasie pozyskać poprzez rekrutację.
Dodatkowym problemem są trudności gospodarcze. Wśród czynników mogących wpływać na nastroje społeczne wymieniane są między innymi problemy z dostępnością paliw.
Mimo rosnących kosztów wojny nie ma jednak obecnie oznak, aby Kreml przygotowywał się do kolejnej masowej mobilizacji.
Kreml nie rezygnuje ze swoich celów
Zachodni urzędnicy oceniają, że Władimir Putin nie porzucił swoich szeroko zakrojonych celów dotyczących Ukrainy. Jednocześnie nie widać wyraźnych sygnałów, aby rosyjski przywódca chciał świadomie rozpocząć pełnoskalową konfrontację z NATO.
To właśnie dlatego Zachód musi – zdaniem przedstawicieli państw sojuszniczych – znaleźć równowagę między spokojem a czujnością.
Rosja może bowiem unikać bezpośredniego starcia, a jednocześnie zwiększać presję poprzez cyberataki, sabotaż, działania wywiadowcze i inne operacje hybrydowe. Dla państw NATO oznacza to konieczność reagowania na zagrożenia bez dopuszczenia do sytuacji, w której pojedynczy incydent wymknie się spod kontroli.
Wielka Brytania deklaruje przy tym, że rosyjskie groźby nie wpłyną na jej politykę wobec Ukrainy. Zachodni sojusznicy podkreślają, że utrzymanie wsparcia dla Kijowa pozostaje jednym z kluczowych elementów ich strategii wobec Moskwy.