Nie mogli znaleźć pacjenta do przeszczepu płuca. Pomógł kolega policjanta, który był na nartach w Austrii
Pan Maciej od dwóch lat czekał na płuca. Dawca jak zwykle pojawił się niespodziewanie, o trzeciej w nocy. Odtąd było już tylko sześć godzin na udaną operację. Lekarze zadzwonili do pacjenta, ale nie odbierał telefonu. Poprosili o pomoc policję, która wysłała patrol do pana Macieja.