"Martwe" dziecko ożyło w szpitalu. Lekarz ogłosił zgon, a ono nadal oddychało

Dramatyczna i szokująca historia z Arizony. 18-miesięczne dziecko, które wyciągnięto nieprzytomne z basenu i uznano za zmarłe, okazało się żyć.

policepolice
Źródło zdjęć: © pixabay | ipolska24.pl

Do zdarzenia doszło 8 lutego w domu na przedmieściach Gilbert niedaleko Phoenix. Rodzina wezwała pomoc po tym, jak znalazła malucha twarzą w dół w basenie. Ratownicy podjęli reanimację, a dziecko przewieziono do Centrum Medycznego Mercy Gilbert.

Tam lekarz Aryana Toosi około godziny 18:20 stwierdził zgon. Mimo że policjanci zgłaszali oznaki życia, lekarz miał odpowiedzieć: "Proszę, róbcie swoje, a ja będę robił swoje".

Pięć godzin później, gdy do szpitala przyjechał koroner, okazało się, że dziecko nadal oddycha. Maluch został natychmiast przewieziony do innego szpitala, gdzie wyzdrowiał i wrócił do domu.

Policja rekomenduje postawienie rodzicom zarzutów zaniedbania. W domu unosił się zapach marihuany, a dziecko najprawdopodobniej bawiło się bez opieki.

Szpital przeprowadził wewnętrzną analizę zdarzenia i zapowiedział zmiany w procedurach. Lekarz na razie nie komentuje sprawy.

To jedna z najbardziej niezwykłych historii medycznych ostatnich lat. Pokazuje, jak cienka granica dzieli życie od śmierci i jak ważne jest, aby w sytuacjach granicznych nie spieszyć się z ostatecznymi decyzjami. Na szczęście dla tej rodziny cud się wydarzył.

Wybrane dla Ciebie