Demonstranci skandowali hasła takie jak „nie dla ekstradycji do Chin” oraz „nie dla złego prawa”. Domagali się także ustąpienia szefowej administracji Hongkongu, Carrie Lam.
Jeżeli planowane zmiany w prawie zostaną uchwalone, umożliwią przekazywanie podejrzanych w sprawach kryminalnych władzom krajów i regionów, z którymi Hongkong nie miał dotąd umowy ekstradycyjnej, w tym Chinom kontynentalnym. Swoje obawy i zaniepokojenie w tej sprawie wyraziły zarówno Stany Zjednoczone, jak i Unia Europejska.