Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik szpitala, potwierdził, że żadna z osób ewakuowanych nie ucierpiała fizycznie, choć cztery pielęgniarki nawdychały się dymu i potrzebowały wsparcia tlenowego.
Ogień wywołał znaczne szkody – zniszczony został sprzęt, a całe piętro wymaga gruntownego czyszczenia i odmalowania z powodu zadymienia. “Szpital stracił ponad 50 miejsc dla pacjentów, co wpłynie na dostępność łóżek w regionie. Dyspozytorzy pogotowia zostali poinformowani, by kierować pacjentów do innych placówek, jeśli będzie to możliwe,” dodał rzecznik.
Na ten moment przyczyna pożaru pozostaje nieznana, a śledztwo w tej sprawie trwa.